R E K L A M A
R E K L A M A

Miś na miarę naszych możliwości [FELIETON MARTENKI]

Jak słyszymy, Arkadiusz Mularczyk, jeden z największych polityków opozycji, chodzi po Warszawie i każdemu napotkanemu Niemcowi wciska raport o należnych nam reparacjach wojennych. Od razu koryguję: określenie największy odnosi się do wzrostu, co upodabnia Mularczyka do innego wielkiego polityka rządzącej większości – Giertycha.

Fot. Wikimedia

Otóż tenże Mularczyk spotkał ambasadora Niemiec (jego wzrost i nazwisko są akurat bez znaczenia), i dał mu raport, aby ten nabył świadomość, że Polska ciągle oczekuje zapłaty za pięć lat wojny, okupacji i zniszczeń. Kwota nie jest mała: sześć bilionów dwieście miliardów sześćset dziewięć milionów złotych z groszami. Ambasador oczywiście raport zna, podobnie jak rząd Niemiec i ich prezydent, a zdanie ich jest ganz klar. Temat jest prawnie zamknięty, za co własną cnotą poręczyła pisowska minister spraw zagranicznych Fotyga. Niemcy reparacje zapłaciły w 1953 roku, jednak wyrwały nam je sprzed nosa Ruskie. I co poradzisz? Mularczyka do ambasady rosyjskiej posyłać nie można, bo go nie wpuszczą, niemniej pozostaje smutek i żal, bo odszkodowanie się nam po prostu należało. Dziś temat ten to obszar negocjacyjny znacznie większy niż pole, które Telus rąbnął z lotniska. Do tego trzeba negocjować, co trzeba umieć. Warto o tym powiedzieć Mularczykowi, niech się uczy. To prawdziwy miś na miarę naszych możliwości.

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2025-11-29

Henryk Martenka