R E K L A M A
R E K L A M A

Jak zostałem studentem Miłosza [FELIETON MARTENKI]

Był lipiec 2025, a kilkanaście dni wcześniej (30 czerwca) minęły urodziny Czesława Miłosza. Wracaliśmy z Bartkiem i Michałem, moimi wnukami, z wyprawy po narodowych parkach Sierra Nevada do San Francisco. Była okazja, by zajrzeć do Miłosza, a raczej znaleźć się w miejscu, gdzie Poeta przeżył cztery dekady, czyli w Berkeley, przedmieściu San Francisco.

Fot. Wikimedia

Poeta zamieszkał tu w roku 1960, po uzyskaniu stałej pracy na miejscowym Uniwersytecie. „Parcela przy Grizzly Peak Boulevard 978 położona była blisko szczytu wznoszącego się nad Berkeley wzgórza, na stromym zboczu, tak że otwarłszy furtkę, schodziło się meandrującą ścieżką stromo w dół”, pisze biograf Poety Andrzej Franaszek.

Ze wzgórza roztacza się epicki widok na San Francisco i zatokę, a w czasach, kiedy zamieszkał tu Miłosz, było jeszcze tyle wolnej przestrzeni, że po zboczu chodziły jelenie i dewastowały ogrody; „zżerały heliotropy, fiołki, róże i tawuły”, na co skarżyła się Janina, Miłoszowa żona. Cytowana biografia Miłosza autorstwa mojego młodszego kolegi uniwersyteckiego wzbudziła we mnie nieoczekiwaną admirację dla Poety i jego dziedzictwa, więc wybór trasy był oczywisty… Musiałem tę pielgrzymkę odbyć!

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-07-05

Henryk Martenka