To już się dzieje
Od 2017 roku Polska stara się o stałe bazy amerykańskich wojsk, a nie tylko rotacyjne. Pierwsze wzmianki o „Fort Trump” pojawiły się podczas wizyty prezydenta USA w Polsce w tym samym roku. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w poniedziałek, że inwestycja jest już realizowana w Bolesławcu. Projekt zakłada rozbudowę infrastruktury we Wrocławiu, aby zapewnić sprawne funkcjonowanie zaplecza logistycznego dla amerykańskich sił zbrojnych, przy czym lotnisko we Wrocławiu ma pełnić rolę głównego węzła przeładunkowego dla sprzętu i personelu wojskowego.
Kosiniak-Kamysz podkreślił, że projekt „Fortu Trump” ma znaczenie nie tylko militarne, lecz także strategiczne, wzmacniając bezpieczeństwo Polski i całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Zapewnił, że inwestycja jest realizowana i będzie dalej rozbudowywana. Jako przykład trwałej obecności wojsk amerykańskich wskazał bazę w Redzikowie, którą niedawno otwierał wraz z przedstawicielami rządu USA.
Minister obrony narodowej ujawnił również szacunkowy koszt inwestycji – utworzenie bazy w Bolesławcu ma wynieść około 2 miliardy złotych. Dodatkowo samorząd województwa przeznaczy na projekt około pół miliarda złotych, a finansowanie będzie realizowane jako wspólny wkład Polski i Stanów Zjednoczonych. Kosiniak-Kamysz podkreślił, że przedsięwzięcie jest kolejnym dowodem na silny sojusz polsko-amerykański i trwałą obecność wojsk USA w Polsce.
Zaskoczenie prezydenta Bolesławca
O inwestycji w Bolesławcu Kosiniak-Kamysz informował już kilka tygodni wcześniej, co wywołało zaskoczoną reakcję prezydenta miasta, Piotra Romana. W rozmowie z Radiem Wrocław Roman ocenił:
Mamy do czynienia z bardzo dużym ożywieniem i zwiększeniem znaczenia dla bezpieczeństwa międzynarodowego. Natomiast po raz pierwszy usłyszałem, że ten Fort Trump ma być w Bolesławcu. Wiem, że w kilku miejscach Polski oczekiwano, ale to jest określenie publicystyczne. Ja nawet nie wiem, czy Donald Trump wie o tym, że to jest Fort Trump.