Służby koncentrują się obecnie na wyszukiwaniu i likwidowaniu ukrytych zarzewi ognia znajdujących się pod warstwą ściółki i darniny. Strażacy krok po kroku sprawdzają teren, przekopując ziemię i zalewając wodą miejsca, w których utrzymuje się wysoka temperatura. Działania mają być kontynuowane również nocą.
W akcję wciąż zaangażowane są śmigłowce wykonujące zrzuty wody nad terenami objętymi pożarem. Jak wyjaśnił Kroć, część lotów prowadzona jest wokół obszaru pożaru, aby ograniczyć ryzyko ponownego rozprzestrzenienia się ognia. Operacje z powietrza mają trwać do zmroku, o ile pozwolą na to warunki bezpieczeństwa.
W ciągu dwóch dni działań gaśniczych wykonano około 500 zrzutów, podczas których zrzucono ponad 600 ton wody.
W gaszenie pożaru zaangażowanych jest blisko 450 strażaków Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej oraz przedstawiciele innych służb, w tym Wojska Obrony Terytorialnej i służb leśnych. Łącznie na miejscu pracuje około 600 osób. Powierzchnia spalonego terenu szacowana jest na około 300 hektarów, natomiast działania operacyjne obejmują obszar blisko 1000 hektarów.
Śledztwo w sprawie tragedii lotniczej
Równolegle prowadzone są oględziny miejsca katastrofy lotniczej pod nadzorem prokuratury. Chodzi o wtorkowy wypadek samolotu gaśniczego PZL M-18 Dromader, który rozbił się podczas akcji gaśniczej po godzinie 20. W tragedii zginął 65-letni pilot maszyny.
Śledztwo dotyczące katastrofy prowadzi Prokuratura Okręgowa w Zamościu. Wstępne wyniki sekcji zwłok wskazują, że przyczyną śmierci pilota były rozległe obrażenia wielonarządowe. Jak poinformował rzecznik prokuratury Rafał Kawalec, śledczy zabezpieczyli już dokumentację techniczną samolotu, a w kolejnych etapach planowane są szczegółowe badania wraku oraz przesłuchania świadków.
Lasy Państwowe podały, że samolot pozostawał w dyspozycji Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie. Według przekazanych informacji właściciel maszyny – Mieleckie Zakłady Lotnicze – posiadał wymagane certyfikaty i zezwolenia wydane przez Urząd Lotnictwa Cywilnego na wykonywanie lotów wysokiego ryzyka.
Pożar trwa od wtorku
Pożar wybuchł we wtorek około godziny 15 na terenach leśnych i nieużytkach rolnych w rejonie wsi Kozaki, na obszarze Nadleśnictwa Józefów w gminie Łukowa.