R E K L A M A
R E K L A M A

Polska gotowa do starcia z Rosją. Za atak zapłacą klęską!

W debacie publicznej pojawiają się stanowcze wypowiedzi przedstawicieli rządu oraz dyplomacji, którzy zapewniają o wysokim poziomie gotowości Polski na ewentualną konfrontację wojskową z Rosją.

Rys. Mirosław Stankiewicz

RADOSŁAW SIKORSKI (minister spraw zagranicznych) podczas konferencji Yalta European Strategy (YES) w Kijowie złożył jedną z najbardziej wyrazistych deklaracji na temat potencjału obronnego w ramach Sojuszu: – Gdyby Rosja nas zaatakowała i gdybyśmy zdjęli rękawice, myślę, że pokonalibyśmy Rosję dość szybko.

MAGDALENA SOBKOWIAK-CZARNECKA (wiceminister obrony narodowej), odnosząc się bezpośrednio do potencjalnych zagrożeń i agresywnych planów Kremla, wprost zadeklarowała stan pełnej gotowości operacyjnej państwa: – Jesteśmy absolutnie gotowi na konfrontację wojenną z Rosją.

CEZARY TOMCZYK (wiceminister obrony narodowej) wielokrotnie uspokajał opinię publiczną, wskazując na fundamentalną zmianę procedur bezpieczeństwa. W swoich najnowszych wystąpieniach sejmowych podkreślał, że Wojsko Polskie nie czeka biernie na rozwój wydarzeń, lecz wprowadziło nowe procedury natychmiastowego reagowania: – Wprowadziliśmy nowe procedury pozwalające na natychmiastowe użycie uzbrojenia przez Marynarkę Wojenną i statki powietrzne w przypadku zagrożenia, a przede wszystkim uruchomiono preautoryzację dla automatycznego zwalczania wrogich rakiet. Tomczyk regularnie przypomina, że Polska przygotowuje się na każdy, nawet najbardziej nieprawdopodobny scenariusz, dzięki czemu państwo staje się odporne na zaskoczenie.

WŁADYSŁAW KOSINIAK-KAMYSZ (minister obrony narodowej), reagując na incydenty rakietowe i dronowe w pobliżu polskich granic, zapewnia, że systemy obronne działają bez zarzutu, a polskie niebo jest pod stałą, szczelną ochroną: – Nie wolno się bać (…). Wzmacniamy obronę powietrzną, wzmacniamy wszelakie działania (…). Podjąłem decyzję o wzmocnieniu ochrony polskiego nieba – zwiększyliśmy aktywność F-16 i śmigłowców, wzmacniamy systemy obrony powietrznej i szybkiego reagowania. Minister podkreśla, że gotowość operacyjna i natychmiastowa reakcja Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) gwarantują bezpieczeństwo mieszkańcom kraju.

Paradoksalnie jedne z najbardziej dobitnych opinii o wysokiej gotowości Polski płyną z analiz niezależnych rosyjskich ekspertów oraz wojskowych, którzy ostrzegają Kreml przed potęgą polskiej armii. Kapitan MAKSIM KLIMOW w głośnym wywiadzie dla radia Aurora wprost przyznał, że równanie sił wypada na korzyść Warszawy: – Polska ma silniejszą armię niż Rosja. Nasz kraj nie jest gotowy na wojnę z Europą. SIERGIEJ NACHIMOW, rosyjski analityk wojskowy, w swoich raportach szczegółowo przeanalizował tempo modernizacji Sił Zbrojnych RP i ocenił, że polskie siły pancerne oraz artyleria stają się potężną barierą, której Rosja nie byłaby w stanie przełamać. Rosyjskie media państwowe z niepokojem, ale i dużym uznaniem rozpisują się o tempie wdrażania do polskiej armii czołgów Abrams oraz K2.

Wypowiedzi polskich generałów, zarówno tych w czynnej służbie, jak i rezerwistów, charakteryzują się dużym realizmem. Choć wojskowi głośno mówią o zagrożeniach i apelują o szybsze szkolenie społeczeństwa, to w kwestii czysto militarnej podkreślają potężny potencjał odstraszania Polski i NATO. Wskazują, że bezpośredni atak lądowy na Polskę oznaczałby dla Kremla militarną katastrofę. Generał WIESŁAW KUKUŁA kładzie nacisk na zmianę mentalności i budowanie odporności. Równocześnie stanowczo tonuje panikę w społeczeństwie. Podkreśla, że kluczem jest ciągłe utrzymywanie wysokiej gotowości oraz potężne inwestycje obronne. Polska wysyła Rosji jasny sygnał: – Każdy atak na nasze terytorium będzie się wiązał z wielkim, nieakceptowalnym ryzykiem dla adwersarza. Wszystko wskazuje na to, że jesteśmy pokoleniem, które stanie z bronią w ręku w obronie naszej ojczyzny. I ani ja, ani nikt z was nie zamierza tej wojny przegrać.

Generał RAJMUND ANDRZEJCZAK słynie z bezkompromisowych i twardych wypowiedzi, które mają pokazać Rosji, że Polska nie jest bezbronna i nie zamierza jedynie czekać na ruch przeciwnika. Podczas międzynarodowych konferencji Andrzejczak wysłał potężny sygnał odstraszający w stronę Kremla. Wskazał, że w razie zaatakowania choćby centymetra terytorium państw bałtyckich lub Polski odpowiedź będzie natychmiastowa i druzgocąca: – Jeśli zaatakują choćby centymetr litewskiego terytorium, odpowiedź nadejdzie natychmiast. Nie pierwszego dnia, ale w pierwszej minucie. Uderzymy we wszystkie strategiczne cele w promieniu 300 km. Zaatakujemy bezpośrednio Petersburg.

Generał ROMAN POLKO w swoich publicznych ocenach konsekwentnie dementuje wizję, w której rosyjskie kolumny pancerne wjeżdżają masowo do Polski, ponieważ militarnie Rosja nie ma na to sił. Podkreśla za to, że agresja już trwa, ale w innym wymiarze – i na to musi odpowiadać Rzeczpospolita: – Rosjanie strzelają, a Polska jest celem – w takich czasach żyjemy. Dlatego wszyscy, od rządzących po zwykłych obywateli, muszą zmienić myślenie. Ludzie myślą, że będą spadać bomby, tymczasem to, z czym realnie się mierzymy i będziemy mierzyć, to zmasowana dywersja ukierunkowana w infrastrukturę.

Generał JAROSŁAW GROMADZIŃSKI mocno lobbuje za zmianą strategii na tzw. aktywną obronę, wykazując, że Polska ma narzędzia (takie jak systemy HIMARS), by sparaliżować potencjał wroga, zanim ten w ogóle zbliży się do naszych granic: – Polska musi przyjąć strategię aktywnej obrony i być przygotowana do operowania na pełnej głębokości operacyjnej przeciwnika, przygotowując się do uderzeń na cele na terytorium Rosji. Naszym celem powinno być zniszczenie rosyjskiego potencjału wojskowego i logistycznego jeszcze przed rozpoczęciem głównej fazy operacji, tak aby wojna była dla Moskwy całkowicie nieopłacalna. 

2026-09-27

Zebrała: (KGB)