Pierwsza grupa Polaków ewakuowanych z rejonu Bliskiego Wschodu wojskowym transportem lotniczym przyleciała do kraju w piątek nad ranem – poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Około godziny 3.00 samoloty B737 należące do Sił Powietrznych RP bezpiecznie przywiozły do Polski 109 osób.
Operacja była prowadzona przez Polski Kontyngent Wojskowy Bliski Wschód pod koordynacją Dowództwa Operacyjnego RSZ, natomiast zasoby i środki zapewniło Dowództwo Generalne RSZ. Podkreślono również, że przeprowadzenie ewakuacji było możliwe dzięki współpracy Wojska Polskiego z Biurem Bezpieczeństwa Narodowego, premierem oraz resortami spraw zagranicznych i obrony narodowej.
Wojsko Polskie po raz kolejny potwierdziło swój profesjonalizm i gotowość do niesienia pomocy obywatelom – czytamy w komunikacie.
Gotowi na kolejne działania
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało w kolejnym wpisie w serwisie X, że Wojsko Polskie pozostaje w gotowości do podejmowania następnych działań związanych z ewakuacją obywateli Polski, a sytuacja w regionie jest stale obserwowana.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało natomiast, że ewakuowani wyruszyli w czwartek o godz. 5.40, a do Polski dotarli po godz. 3.00 w nocy. Najpierw przejechali autokarami z Dubaju do Maskatu w Omanie, skąd w ramach transportu medycznego zostali przewiezieni do kraju dwoma samolotami Sił Powietrznych.
Nikt nie ucierpiał
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór podczas czwartkowej konferencji prasowej w Warszawie zaznaczył, że obecnie resort nie ma informacji, aby którykolwiek z polskich obywateli ucierpiał w wyniku działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie. Zastrzegł jednak, że sytuacja różni się w zależności od kraju. Poinformował również, że w czwartek odbyło się posiedzenie zespołu kryzysowego w MSZ pod przewodnictwem ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego, podczas którego omawiano m.in. sytuację w państwach znajdujących się poza rejonem Zatoki Perskiej i Półwyspu Arabskiego.
Wewiór dodał, że obecnie terytorium Izraela chce jeszcze opuścić od kilku do kilkunastu Polaków. Podkreślił też, że w Libanie i Jordanii nie ma już obywateli Polski, którzy zgłaszaliby chęć wyjazdu z tych krajów.