R E K L A M A
R E K L A M A

Na wieki wieków… kasa! „Taca” Artura Nowaka

Artur Nowak jest zajadłym tropicielem patologii, jakie toczą Kościół Katolicki w Polsce. Jest autorem wielu publikacji inwentaryzujących grzechy główne tej instytucji. Nie dyskutuje z dogmatami, nie szerzy ateizmu i nie prześladuje wierzących. Wytyka palcem grzeszników w duchownych sukienkach, którzy głosząc Słowo, nie zaniedbują tego, co od wieków podtrzymuje byt instytucji: pieniędzy, przywilejów, wpływów. Wykazuje zasadnicze kontrasty między zasadami religii a kościelną praktyką, dowodzi hipokryzji duchowieństwa i przeraża katalogiem narzędzi, dzięki którym Kościół, tracąc wiernych, ciągle powiększa swe ziemskie dominium. „To nieprawdopodobne, jak Kościół ze swoją feudalną scenografią, nierealnością i przepychem zdołał wślizgnąć się w XXI wiek, udając, że czas go nie dotyczy. W pewnym sensie trzeba tę sztukę podziwiać”. Ale Nowak od podziwu jest daleki,

Rys. Tomasz Wilczkiewicz

więcej w nim prokuratora

niż admiratora. Wnika w kościelny świat na tyle, ile może, bo nie jest autorem, z którym współpracują duchowni (chyba że w sekrecie!). Lata zaangażowania w krytykę Kościoła wyrobiło w autorze przekonanie, że to „system zamknięty, samowystarczalny, odporny na wstyd”. Jednocześnie system prężny, samonapędzający się, autorytarny i spełniający się w sprawowaniu władzy, wymagający wcale nie mistycznej kontemplacji, ale całkiem świeckiej przedsiębiorczości. Wymaga tego „infrastruktura władzy, którą trzeba utrzymać. Kuria, budynki, rezydencje, kancelarie, ceremoniał, ochrona, otoczenie – to kosztuje miliony i opłacane jest z kieszeni wiernych. W świecie, w którym każda sprzedaż i niemal każda usługa obłożone są VAT-em i opatrzone fakturą, Kościół wciąż żyje w sferze «Bóg zapłać»: w jego krwiobiegu krążą gotówka, ofiary, intencje, darowizny. To idealne środowisko dla patologii, bo gotówka nie zostawia śladów, a sekretność ma rangę cnoty”.

Artur Nowak zastosował w „Tacy”, czwartej części swej tetralogii kościelnej („Plebania”, „Zakrystia”, „Kuria”), metodę publicystyczną, sięgając po przykłady mniej lub bardziej znane tego, jak Kościół i jego aparat radziły sobie z pozyskiwaniem kasy od wiernych, instytucji państwa czy Unii Europejskiej. „Sam tylko areał ziemi przekazanej Kościołowi przez państwo po 1989 roku liczy dziesiątki tysięcy hektarów: według danych KOWR i analiz cytowanych w debacie publicznej chodzi o ponad 76 tys. hektarów gruntów rolnych przekazanych w jednym tylko trybie prawnym, a według nowszych szacunków dotyczących różnych kanałów transferu – o blisko 150 tys. hektarów odzyskanych lub otrzymanych od państwa łącznie”.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-09-19

Henryk Martenka