R E K L A M A
R E K L A M A

IKONOWICZ: Studia przypadków

Młoda kobieta, początkująca księgowa, wynajmuje wraz z mężem mieszkanie w Warszawie. Czynsz jest stosunkowo niski i wynosi 2300 zł. Ona zarabia obecnie najniższą krajową, mąż pracuje jako kurier rowerowy i otrzymuje 4000 zł na rękę. Wychowują dwuletnie dziecko i planują złożyć wniosek o mieszkanie miejskie, licząc na poprawę swojej sytuacji życiowej. Problem polega na tym, że w formularzu należy wpisać dane wynajmującego, a nie mamy pewności, czy obecne lokum nie jest komunalne.

Fot. Twitter

Istnieje obawa, że miasto mogłoby się dowiedzieć, iż właściciel bezprawnie je podnajmuje, co skutkowałoby utratą mieszkania. Choć formalnie byłoby to uzasadnione, klienci nie chcą nikomu zaszkodzić – być może wynajmujący ma ważne powody, np. finansuje leczenie bliskiej osoby, a niski czynsz był formą pomocy. Ustaliliśmy, że zapytają, czy zgodzi się wypełnić odpowiednią rubrykę. Jeśli tak, będzie to oznaczało, że lokal nie jest miejski.

Kolejna klientka to kobieta doświadczająca przemocy domowej – jej partner bił ją i ich syna. Trwa postępowanie o opiekę nad dzieckiem i sprawa ma duże znaczenie dla przyszłości całej rodziny. Choć są duże szanse na korzystny wyrok, sąd tymczasowo umieścił chłopca w pieczy zastępczej u babci. Pomoc społeczna uzasadniła decyzję m.in. tym, że matka „zbyt rzadko się uśmiecha”. Babcia, osoba bardzo religijna, wysłała córkę do 80-letniej psychiatry, która zakazała farmakoterapii i zaleciła modlitwę. Szukamy dla klientki rzetelnego doktora, aby mogła podjąć leczenie i dobrze wypaść przed sądem. Depresja nie powinna być przecież powodem odbierania dziecka. W Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej w takich sprawach często pomagają wolontariuszki psycholożki, wspierając zarówno klientów, jak i zespół prawny.

Pani Monika mieszka z 15-letnią córką i 19-letnim synem. Ojciec dzieci, zadłużony na 800 tys. zł, przebywa w areszcie. Dom został sprzedany na licytacji za 600 tys. zł. Mężczyzna twierdzi, że po wyjściu odkupi nieruchomość, jednak nowa właścicielka nie chce jej odsprzedać. Wystąpimy o ustalenie prawa do lokalu socjalnego, co wstrzyma eksmisję, ponieważ w rodzinie jest małoletnie dziecko. Pani Monika nie chce jednak lokalu socjalnego – wierzy, że mąż odzyska dom. Jej głównym argumentem jest fakt, że wokół mieszkają jej bracia i siostry, tworząc rodzinną wspólnotę i dając poczucie bezpieczeństwa. 

2026-01-24

Piotr Ikonowicz