R E K L A M A
R E K L A M A

Druga tura wyborów w Polsce 2050. Pełczyńska-Nałęcz kontra Hennig-Kloska

W poniedziałek odbędzie się druga tura wyborów na szefa Polski 2050. Członkowie ugrupowania zdecydują, kto obejmie przywództwo w partii – o stanowisko rywalizują minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.

Paulina Hennig-Kloska, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz /Źródło: YouTube

W sobotę przeprowadzono pierwszą turę wyborów nowego lidera Polski 2050. Głosowanie trwało od godziny 9:15 do 15:00. Najwięcej głosów uzyskała minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, którą poparło 277 delegatów. Drugie miejsce zajęła minister klimatu Paulina Hennig-Kloska, otrzymując 131 głosów. W głosowaniu uczestniczyło ponad 800 delegatów partii.

Od dłuższego czasu za faworytkę w wyborach na lidera Polski 2050 uchodzi Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która uzyskała także poparcie Szymona Hołowni. Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała, że jej celem jest odbudowa partii i przywrócenie jej znaczącej roli na scenie politycznej. W sobotni wieczór podziękowała w mediach społecznościowych pozostałym kandydatom.

Cieszy mnie, że tak wielu z Was chce iść drogą wizji i odwagi – zjednoczeni nie wokół sporów, lecz wokół spraw. Wokół idei sprawiedliwego, równego rozwoju całej Polski, nie tylko metropolii. Wokół innowacyjności i silnego biznesu, który szanuje zwykłych ludzi i konsumentów. Wokół państwa uczciwego, przejrzystego i działającego w interesie zwykłych obywateli – napisała kandydatka. 

Faworytka kontra dzika karta

Jej kandydaturze przeciwstawiła się nieformalna koalicja rywalizujących ze sobą polityków – Ryszarda Petru i Joanny Muchy. Oboje mogli liczyć na wsparcie Michała Koboski, wieloletniego bliskiego współpracownika Szymona Hołowni, który niedawno wycofał się z wyścigu o przywództwo. Wspólnie liczyli na zablokowanie kandydatury Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, jednak żaden z nich nie uzyskał awansu do drugiej tury wyborów.

Ostatnią niewiadomą pozostawała Paulina Hennig-Kloska, określana przed wyborami w mediach jako dzika karta. Według niektórych źródeł w partii sprzyjała Pełczyńskiej-Nałęcz, inne sugerowały, że mogłaby działać przeciwko niej. W poniedziałek okaże się, czy frakcje przeciwników faworytki połączą siły wokół Hennig-Kloski – to jedyny scenariusz, w którym minister klimatu mogłaby zostać nową liderką Polski 2050.

Krótka historia Polski 2050

Lider i założyciel Polski 2050, Szymon Hołownia, pod koniec września ogłosił, że nie będzie ubiegał się o ponowny wybór na przewodniczącego partii.

Rada Krajowa ugrupowania rekomendowała w tym czasie Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz na stanowisko wicepremiera w rządzie, choć partia nadal tego stanowiska nie otrzymała. Poparcie dla Pełczyńskiej-Nałęcz wyraził także klub parlamentarny Polski 2050. Media informowały, że głosowanie w klubie nie było jednomyślne: Pełczyńska-Nałęcz zdobyła 16 głosów, a Hennig-Kloska 14. Jeden głos przypadł posłance Żanecie Cwalinie-Śliwowskiej.

Ugrupowanie odnotowało dramatyczny spadek w sondażach i obecnie prawdopodobnie nie przekroczyłoby progu wyborczego. W wyborach parlamentarnych w 2023 roku, startując w koalicji z PSL, Polska 2050 zdobyła ponad 14 proc. głosów. Obecnie, według doniesień medialnych, poparcie dla partii wynosi nieco ponad 1 proc.

2026-01-12

Opr. AJS na podst. PAP, WP