I gdy Seweryn zjawia się w Warszawie, pełen wiedzy i dobrej woli, chcąc oddać się służbie polskiemu teatrowi, spotyka jakiegoś urzędnika w Biurze Kultury, który nie tylko nie chce go słuchać, ale domaga się, by zakazano Sewerynowi się odzywać! Do tego odmawia mu zatrudnienia! Seweryn okazuje się polskiemu teatrowi zbędny. Najlepiej byłoby, gdyby sobie poszedł
2026-06-10
Dogoń astronautę! [FELIETON MARTENKI]
Henryk Martenka