Lubię tę wachtę, świtówkę. Lubię słuchać żagli o świcie, wiatru, oceanu, myśli rodzących się z nadrealności żywiołów. Lubię oglądać piękno początku, jeszcze bezforemnego świata. Choć brakiem formy fascynuje bardziej powietrze: „dusza świata”, „oddech bogów”, „lotny wehikuł emocji, nastroju, sensu”. Powietrze w ruchu to dotknięcie wiatru albo jego gwałtowny poryw. Świat wielkiej wody zafalował przede mną
Tag: rejs
Raj? Odnaleźć to, co utracone
Raivavae – wyspa idylliczna, daleka od zgiełku świata, dyskretna, łagodnym spokojem owiana. Klejnot Polinezji w archipelagu Wysp Południowych (Australes). Kraina różnorodnością krajobrazów rozkwitająca: lagunami, atolami, rafami koralowymi, scenerią błękitu i turkusu, pustymi białymi plażami, zielonymi górami. Sekretny świat zorientowany na kojącą naturę urzekającą obfitością w niej zakorzenioną. Czy to jest raj? Starożytni wyobrażali go sobie
Smuga atomowego cienia. Geopolityka i tak nas dogoni
Kula ognia. Jak… grom z jasnego nieba? Nie, lepiej nie używać zwrotu: bolt out of the blue (grom z jasnego nieba), bo tak w amerykańskim systemie dowodzenia nazywa się zmasowany atak nuklearny, który unicestwi wszystko. Na świecie wydaje się biliony dolarów na przygotowania do wojny nuklearnej. Wybuchy na atolach Mururoa i Fangataufa to kropla w kielichu żądzy
Czarne perły i… sen krótki. Na polinezyjskich wodach
Ena kotu! (witajcie!). Język bliższy maoryskiemu rdzennych Nowozelandczyków niż tahitańskiemu. Duch końca świata. Mikrokosmos Polinezji. Niewiele ponad tysiąc mieszkańców na małym wulkanicznym archipelagu na skraju Polinezji Francuskiej. Wyspa skalista, ale urodzajna, emanująca aurą tajemniczości. Jej mikrospołeczność przyjaźnie trwa w swej tradycji i kulturze. Ma unikalne doświadczenia: katolickie, prób nuklearnych, hodowli czarnych pereł. W XIX w.
Pływająca luksusowa pułapka. Dramat pasażerów pechowego statku
Rejs holenderskiego wycieczkowca MV „Hondius” rozpoczął się 20 marca w Argentynie na Ziemi Ognistej w porcie Ushuaia. To miasto najbardziej na świecie wysunięte na południe. Po hiszpańsku określane jest jako Fin del Mundo, co znaczy koniec świata.
Wszechobecny błękit. Jądro (nocnej) ciemności
Groza! Groza!… Groza? Żadna groza, to nie conradowe Jądro ciemności, to tylko okno codobowej nocy; choć… chciałoby się zacząć jak wielki Kosmo-Polak kończył swoje arcydzieło: Przenikaliśmy wciąż głębiej i głębiej w jądro ciemności… Podniosłem głowę. Widok otwartego morza tarasowała czarna ławica chmur, a spokojna droga wodna, wiodąca do najdalszych krańców ziemi, przepływała posępnie pod zmierzchającym niebem – zdając
My, z wariantem genu DRD4-7R. Wszechobecny błękit
Słyszeliście o wariancie genu DRD4-7R? Sprawdziłem! I u eksperta, i u… Beatrycze: to gen przygody, gen podróżniczego życia, gen nomady, upojenia się odkrywaniem świata, siebie, innych. Połączył nas w tej oceanicznej wędrówce. Kapitan: Celina; bosman: jej mąż Tomek; załogant: Janusz, ksywa Wężu; no i ja, najsłabsze ogniwo rejsu. Ja – czyli kto? Żeby się dowiedzieć,
Pendolino z Warszawy do Zakopanego
W sobotę 18 października 2025 roku o godzinie 7.29 pociąg Pendolino ruszył w inauguracyjny rejs z Warszawy do Zakopanego. Tam, z okazji otwarcia nowego połączenia, w godzinach 13.00 – 15.30 mieszkańcy i turyści mogą zwiedzać wnętrze składu, a nawet zasiąść w fotelu maszynisty i zajrzeć na zaplecze kuchenne restauracji WARS. Podróż powrotną zaplanowano na godzinę
Zimne piękno. Dalszy ciąg wyprawy na Antarktydę
To nasze drugie kotwicowisko przy Półwyspie Antarktycznym (pierwsze było przy wysepce Hainaut). Płynęliśmy malowniczym pasażem Grahama pełnym zatoczek ukrytych w zboczach klifów. Na brzegu lodowce szelfowe, dalej pak lodowy, bliżej niebieskawa kra pośród dryfujących gór lodowych, których płaskie szczyty świadczą o tym, że niedawno odpłynęły od cielących się lodowców w swój pierwszy i ostatni rejs,
Oceaniczny egzystencjalizm. Dalszy ciąg wyprawy na Antarktydę
Czy jest zuchwalstwem, że tu jesteśmy, czy jakąś progresją zlatynizowanej egzystencji? Existere! Ex – „na zewnątrz”, istere – „zostawać, znajdować się, być”. No nie, życie to nie problem do rozwiązania, to rzeczywistość, której należy doświadczyć, dlatego tu jesteśmy. Przepłynęliśmy cieśninę Drake’a, wody „ryczących czterdziestek”, „wyjących pięćdziesiątek”, strefy subantarktycznej, a teraz – 60. równoleżnik, wyznaczający granice Antarktyki, części świata, do którego należy Antarktyda, cel naszej wyprawy, nasza