– Jeździsz teraz Targą?! Marzenie! Musimy się spotkać, muszę ją zobaczyć… – ekscytował się kolega, fanatyk Porsche. Kiedy odparłem, że świetnie będzie podyskutować, bo to jedyna odmiana 911, o której nie marzę, uznał, że chyba żartuję. Podobnie zareagował człowiek z parku prasowego Porsche, gdy oddawałem auto po kilkudniowym teście. – Najpierw Coupé, potem Cabriolet, a w ostateczności niech będzie Targa… – wyliczyłem mu prywatny ranking 911.
2026-07-17
Kultowa, ale nie z mojej bajki. Recenzja Porsche 911 Targi
Maciej Woldan