Maja była „gwiazdeczką”. Śpiewała na szkolnych uroczystościach, zbierała brawa, nauczyciele chwalili talent i obycie sceniczne. Kilka korytarzy dalej, w tej samej szkole, zamykała się w toalecie i płakała. Miała 13 lat i ataki paniki. – Najgorszy był dzwonek. Bo dzwonek znaczył, że znowu muszę wyjść do nich – wspomina dziś. Pierwszy sygnał pojawił się wcześnie. Miała osiem
2026-01-13
Damie nie wypada być ofiarą. Milczenie może zabić
Wybrała i oprac. E.W. na podst. „To ja byłam sześćdziesioną. Wychodzisz ze szkoły, a obelgi i wyzwiska idą za tobą do domu”, magazyn.wp.pl