Wreszcie ojciec zrozumiał, że działalność nie ma sensu. Ale odziedziczył po przodkach żyłkę przedsiębiorczości, więc nie zamierzał się poddać. W 1992 roku otworzył sklepik z wyposażeniem łazienek. Lokal miał zaledwie parę metrów powierzchni i kilka kolekcji płytek ustawionych na ścianie. Mimo to sprzedaż szła nieźle. Po latach peerelowskiej szarzyzny Polacy zapragnęli pięknych wnętrz. Z małego
2026-06-06
Herosi biznesu. Firma z duszą
Wybrała i oprac. E.W. na podst. maxfliz.pl, forbes.pl