Zaczynał od nici, dosłownie, bo urodził się w Piacenzy, prowincjonalnym, przeciętym rzeką Pad mieście, którego przemysł tekstylny i rzemiosło skórzane karmiły lokalną gospodarkę. W tamtym czasie Piacenza była jak cała powojenna Italia: biedna, zrujnowana, ale pełna hartu. W dzieciństwie Giorgio uczył się oszczędności i cierpliwości – cnót, które później odnajdziemy w jego stylu pozbawionym zbędnego blichtru. Kiedy gospodarka kraju zaczęła się podnosić, przeprowadził się z rodziną do
2025-09-08
Z nici i woli. Testament Armaniego
ANS na podst.: d.repubblica.it, lespresso.it, corriere.it, libero.it, milanotoday.it, eurosport.it, oggi.it, rainews.it, sky.it, vanityfair.it