Dziś są emerytami po osiemdziesiątce. Niezwykle cisi i spokojni, nieodwiedzani niemal przez nikogo, a grzeczne „dzień dobry” to cały ich kontakt z sąsiadami. Kiedyś, kiedy mieszkała z nimi Mirelka, było trochę inaczej, bo nastolatka wnosiła wigor: hasała z innymi dzieciakami po podwórku, właziła z Izą, wnuczką sąsiadki z przeciwka, na drzewa i czasem zapędzić ją
2025-10-26
Pół życia bez życia. 27 lat w ukryciu
Tomasz Patora