Wśród wielu innych intelektualistów entuzjastą rewolucji był Jan Paweł… Sartre. Castro przypomniał sobie wtedy zawołanie z Paryża 1789 roku: Wolność, Równość i Braterstwo albo Śmierć. Wziął z tego hasła tylko czwarty człon, a trzy pierwsze zastąpił jednym: OJCZYZNA. Słuchacze wystąpienia Fidela odkrzyknęli: Venceremos! Zwyciężymy! Ta obietnica powtarzana oficjalnie miliony razy czeka ciągle na spełnienie, choć bliżej jej teraz do smutnego końca i frazy, i historii.
W porewolucyjnej historii Kuby, czyli tej współczesnej, alternatywa Ojczyzna – śmierć pojawiła się niemal od razu. Prezydent USA Dwight Eisenhower posłuchał swego wiceprezydenta Richarda Nixona i zgodził się na operację kontrrewolucyjną w Zatoce Świń. Ekspedycja została rozbita przez siły Fidela Castro. Prezydent Trump zapewne przestudiował tę kartę historii. Kolejna karta, tym razem światowej awantury, to kryzys rakietowy w czasach prezydenta Kennedy’ego. Chruszczow posłał na Kubę wyrzutnie i głowice, które mogły zniszczyć USA. Negocjował tę prowokację z Fidelem, który początkowo nie chciał się zgodzić, aż w końcu powiedział: jeśli od tego zginie imperializm amerykański, to jestem gotów poświęcić Hawanę. Kennedy włączył czerwony przycisk…
Subskrybuj