R E K L A M A
R E K L A M A

Według Mroziewicza: Punkt. Dramat interesów

Za samobójstwo grozi kara – najlepiej dożywotniego więzienia. Tak mógłby wyglądać hasłowy opis utworu satyrycznego. Ponurego. Takie dzieło zdarza się w kulturze. W kraju Gombrowicza i Witkacego ma głębokie korzenie. Amerykański pisarz Joseph Heller nazwał go paragrafem 22.

Jest to sytuacja, w której ruch należy do ciebie, ale cokolwiek zrobisz – będzie źle. Zbliżenie do takiej sytuacji jest stałym elementem gry w szachy. Trzeba umieć ją przewidzieć jako ewentualność i uciekać. Też nie jest to dobre wyjście, ale każde inne będzie gorsze. U nas ucieczka nazywana jest mniejszym złem. Unieważniając chwilowo jeden z orderów, pan prezydent Nawrocki wybrał – jak mu się zdawało – mniejsze dobro. Jest ono złe, ale mniejsze. Zło jest zatem dobrem. Nazwiemy to nawrotyzacją prawa.

W powyższej sytuacji zanika zdolność odróżniania dobra od zła, czyli sumienie. Prowadzenie wojny z powodów honorowych jest niemożliwe. Ale możliwe jest prowadzenie walk przy pomocy jednostek, które mają swój honor. Honor munduru, co podkreślają słowa przysięgi na Boga, honor i ojczyznę. Możliwe jest także udawanie wojny na ustawkach okołostadionowych. Chodzi wtedy o „honor”, czyli samowolnie ustalane sposoby obrony „godności”. Czyjej godności? Szefa, klubu, miasta, społeczności, narodu. Jest to rozumowanie plemienne, związane ze skłonnościami do samosądów i stosowania straszliwych kar. Dzieje się to w równoległym, drugim świecie, który ignoruje istnienie świata pierwszego, gdzie honor, godność i kara już istnieją i umożliwiają rozstrzyganie sporów metodami sprawdzonymi.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-07-11

Krzysztof Mroziewicz