Media społecznościowe w USA są powszechnie oskarżane o to, że – powodowane żądzą zysków – doprowadziły do uzależnienia, kryzysu zdrowia psychicznego, a nawet śmierci młodzieży. Mark Zuckerberg kilka razy tłumaczył się w tej sprawie w Kongresie, teraz musiał po raz pierwszy odpowiadać na pytania przed ławą przysięgłych.
Skargi przeciw internetowym platformom złożyło w różnych sądach ponad 1500 osób prywatnych, a także władze szkolne i prokuratorzy stanowi. W Los Angeles od 5 lutego trwa proces z powództwa 20-letniej kobiety z Kalifornii, występującej jako Kaley G.M. Oskarżyła ona portale internetowe Instagram, YouTube, TikTok i Snap o to, że wywołały u niej stany lękowe, depresję i zaburzenia postrzegania własnego ciała. Dwie ostatnie platformy zawarły z Kaley ugodę pozasądową. Mark Lanier, adwokat kobiety, powiedział, że zaczęła korzystać z YouTube’a w wieku sześciu lat, a z Instagrama, gdy miała dziewięć lat. I że doświadczyła na Instagramie nękania i szantażowania seksualnego, co wywołało u niej myśli samobójcze.
Prawnicy firmy Meta argumentują, że powodem problemów Kaley była trudna sytuacja rodzinna, a nie internet. Proces ma charakter precedensowy. Jeśli przysięgli przyznają skarżącej rację, także w innych licznych rozprawach koncerny internetowe mogą zostać uznane za winne. Do tej pory chroni je ustawa z 1996 roku, zwana Section 230, zgodnie z którą dostawcy usług internetowych nie ponoszą odpowiedzialności za udostępniane przez użytkowników treści.
Do Los Angeles przyjechali rodzice łączący tragiczne śmierci swoich dzieci z mediami społecznościowymi. Na kilka dni przed rozprawą odsłonili w znajdującym się w pobliżu gmachu sądu Gloria Molina Grand Park Pomnik Utraconych Ekranów (Lost Screen Memorial). Składa się on z 50 wielkich telefonów komórkowych. Każdy z nich pokazuje twarz i opowiada historię chłopca lub dziewczyny, którym, jak uważają ich bliscy, media społecznościowe przyniosły śmierć.
Toney Roberts opowiadał: „Moja 14-letnia córka Englyn była pięknym, szczęśliwym dzieckiem i my, jako rodzice, uczyniliśmy wszystko, żeby była bezpieczna. Ale te koncerny technologiczne stworzyły swoje produkty w ten sposób, że są potężniejsze od wszelkiej rodzicielskiej kontroli”. W 2020 roku Englyn obejrzała na Instagramie film, w którym pewna młoda kobieta demonstruje, jak się powiesić. Englyn także założyła sobie pętlę na szyję. Nie udało się jej uratować.
Ellen Roome przyjechała aż z Wielkiej Brytanii, aby wziąć udział w procesie. Kobieta opowiada, że jej 14-letni syn Jools zmarł w 2022 roku na skutek wyzwania, które podjął na Instagramie (uczestnicy duszą się tak, aby utracić świadomość). „Jools był światłem mojego życia. Gdy to światło zostało zabrane światu, zostaliśmy zostawieni w całkowitych ciemnościach przez firmy mediów społecznościowych, które odmówiły udzielenia mi najbardziej elementarnych informacji o tym, co się stało”, żaliła się pani Roome.
Niektórzy rodzice nocowali na schodach, żeby zdobyć miejsce na sali sądowej. Julianna Arnold, stojąc przed gmachem sądu, obwiniała Zuckerberga o śmierć swojej 17-letniej córki Coco. Dziewczyna zmarła po tym, jak zażyła tabletkę z fentanylem, którą sprzedał jej poznany na portalu Instagram starszy mężczyzna. Podczas rozprawy adwokat Kaley G.M. wyświetlił na ścianie symboliczny wizerunek udręczonego dziecka, ofiary mediów społecznościowych, i zapytał: „Czy rozsądna firma powinna pomagać, ignorować czy żerować na dziecku?”.
„Uważam, że rozsądna firma powinna starać się pomóc osobie korzystającej z jej usług”, odparł Zuckerberg.