R E K L A M A
R E K L A M A

Dziadek narodu. Ostatnia droga króla

Norwegia czekała na to wydarzenie od świtu. Na Karl Johans gate, reprezentacyjnej alei prowadzącej od Pałacu Królewskiego do katedry, z każdą godziną przybywało ludzi. Przychodzili jak najwcześniej, żeby zająć dobre miejsce. Niektórzy trzymali norweskie flagi, inni włożyli ludowe stroje.

Fot. Wikimedia

W południe z pałacowej kaplicy wyniesiono trumnę ozdobioną białymi kwiatami i przykrytą czerwonym królewskim sztandarem. Gdy położono ją na armatniej lawecie, rozległo się 21 salw. Potem kondukt ruszył. Na czele szli żołnierze – niemal 1900 przedstawicieli wszystkich rodzajów norweskich sił zbrojnych. Za nimi członkowie rodziny królewskiej. Nowy władca Haakon VIII kroczył obok królów Szwecji i Danii. Królowa Sonja, wdowa po Haraldzie, i Mette-Marit, małżonka Haakona, jechały samochodem. Kondukt sunął powoli środkiem ulicy. Tłum stał w milczeniu. Harald był dla Norwegów kimś więcej niż monarchą. Przez 35 lat panowania stał się jedną z najbardziej lubianych postaci w kraju. Nazywano go „dziadkiem narodu”. Nie zachowywał dystansu, nie prezentował majestatu. Potrafił się pojawić w gumowych butach wśród ludzi, rozmawiać z nimi otwarcie i żartować z samego siebie. Większość rodaków naprawdę go kochała.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-09-18

(EW) na podst. Norway News