Wołodymyr Zełenski w rozmowie z CNN opowiedział o intensywnych działaniach podejmowanych przez Ukrainę w celu zdobycia kolejnych pocisków przechwytujących. Jak przyznał, jego codzienność w dużej mierze wypełniają rozmowy telefoniczne oraz negocjacje z sojusznikami dotyczące zwiększenia dostaw uzbrojenia potrzebnego do ochrony ukraińskiego nieba.
Prezydent Ukrainy zwrócił uwagę, że Ukraina dysponuje obecnie około dwa i pół raza mniejszą liczbą pocisków przechwytujących niż w 2025 roku, podczas gdy Rosja zwiększyła częstotliwość wykorzystywania rakiet balistycznych. Jak podkreślił Zełenski, Rosjanie wystrzeliwują ich obecnie dwukrotnie więcej w ciągu miesiąca niż wcześniej.
Wskazał dokładne procenty
Zełenski wskazał przy tym na znaczenie amerykańskich zapasów rakiet. Jego zdaniem przekazanie Ukrainie zaledwie 5 proc. amerykańskich zapasów pozwoliłoby jej przetrwać zimę i ocalić życie wielu ludzi. Gdyby natomiast Stany Zjednoczone zdecydowały się udostępnić 10 proc. swoich zapasów, Ukraina mogłaby zniszczylibyśmy wszystkie rosyjskie rakiety balistyczne.
Prezydent odniósł się także do zapowiedzi dotyczącej możliwości uruchomienia w Ukrainie produkcji pocisków przechwytujących do systemów Patriot. Jak zaznaczył, nadal nie ma pewności, w jaki sposób miałaby zostać zrealizowana deklarowana przez Donalda Trumpa zgoda w tej sprawie.
To jest dla mnie ogromne wyzwanie, jedno z największych, z jakimi mierzyłem się od samego początku tej wojny – powiedział Zełenski.
Według stacji CNN na światowym rynku brakuje pocisków przechwytujących, a sytuację dodatkowo komplikuje konflikt Stanów Zjednoczonych z Iranem. Niedobory szczególnie mocno odczuwane są właśnie przez Ukrainę, która potrzebuje dużej liczby pocisków do ochrony infrastruktury i ludności przed rosyjskimi atakami.
Nadzieja w Europie
Podczas sobotniej konferencji prasowej w Belgradzie, zorganizowanej wspólnie z prezydentem Serbii Aleksandarem Vucziciem, Zełenski ponownie poruszył kwestię dostaw pocisków Patriot. Zaznaczył, że w 2026 roku ich liczba jest mniejsza niż w poprzednich latach, nie ujawniając jednak konkretnych danych.
Wobec niewystarczającego wsparcia z USA Ukraina stara się pozyskać dodatkowe pociski od europejskich partnerów. Kijów prowadzi w tej sprawie rozmowy z państwami, które dysponują odpowiednimi zapasami uzbrojenia. Zełenski wymienił w tym kontekście przede wszystkim Niemcy i Polskę, a także kraje skandynawskie. Jak podkreślił, pomoc ze strony poszczególnych państw jest stopniowo zwiększana, a Berlin i Warszawa mogą odegrać w tym procesie szczególnie istotną rolę.