R E K L A M A
R E K L A M A

Chorwacja wyda go Niemcom? Jest decyzja w sprawie Żurawlowa

Chorwacki sąd zgodził się na ekstradycję do Niemiec Wołodymyra Żurawlowa, podejrzewanego o udział w sabotażu gazociągów Nord Stream. Obrona zapowiada odwołanie, a sam Żurawlow złożył w Chorwacji wniosek o azyl polityczny.

Wołodymyr Żurawlow /Źródło: YouTube

Sąd Okręgowy w Puli wyraził zgodę na przekazanie niemieckim organom ścigania ukraińskiego obywatela Wołodymyra Żurawlowa. Informację o decyzji chorwackiego sądu przekazał w czwartek ukraiński portal Suspilne. Orzeczenie zostało wydane 18 września, natomiast jego pisemne uzasadnienie i oficjalną informację o decyzji przekazano kilka dni później. Zgodnie z postanowieniem, po jego uprawomocnieniu chorwackie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych będzie mogło przekazać Żurawlowa odpowiednim władzom niemieckim.

Obrona ukraińskiego podejrzanego nie zamierza jednak zaakceptować decyzji sądu. Jego adwokat Mykoła Katerynczuk uznał rozstrzygnięcie za motywowane politycznie i zapowiedział złożenie odwołania.

Jednocześnie Żurawlow wystąpił o udzielenie mu azylu politycznego w Chorwacji. Sam fakt złożenia wniosku azylowego nie powoduje jednak automatycznego zatrzymania procedury ekstradycyjnej. 

Niemcy zwróciły się do Chorwacji o wydanie Żurawlowa w związku z dwoma europejskimi nakazami aresztowania. Pierwszy z nich został wydany 5 czerwca 2024 r., a drugi 28 sierpnia 2026 r. przez Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Karlsruhe.

W pierwszym postępowaniu niemieckie organy ścigania zarzucają Ukraińcowi udział w działaniach określanych jako sabotaż wymierzony w porządek konstytucyjny. Chodzić ma o celowe doprowadzenie do eksplozji oraz zniszczenia obiektów. Drugi nakaz dotyczy natomiast czynu zakwalifikowanego jako zbrodnia wojenna. W tym przypadku zarzuty odnoszą się do ataku na infrastrukturę cywilną oraz zakłócenia funkcjonowania obiektów użyteczności publicznej.

Polski wyrok był inny

Chorwacka prokuratura uznała niemieckie wnioski o wydanie Żurawlowa za zasadne w odniesieniu do obu nakazów. Obrona próbowała podważyć tę argumentację, wskazując m.in. na wcześniejsze rozstrzygnięcie polskiego sądu. 17 października 2025 r. Sąd Okręgowy w Warszawie odmówił bowiem wydania Żurawlowa Niemcom i zdecydował o jego zwolnieniu. 

Sąd w Puli nie podzielił tego stanowiska. Uznał, że wcześniejsze postępowanie nie zakończyło sprawy w sposób, który uniemożliwiałby dalsze działania niemieckich organów. Chorwacki sąd wskazał także, że decyzja wydana przez polski sąd nie nakłada na Chorwację obowiązku odmowy wykonania europejskiego nakazu aresztowania. 

Żurawlow zaprzecza zarzutom dotyczącym udziału w wysadzeniu gazociągów. W rozmowie z Polsat News utrzymywał, że nie dopuścił się żadnego przestępstwa i nie brał udziału w zniszczeniu Nord Stream. 

Do eksplozji, w wyniku których uszkodzone zostały trzy z czterech nitek gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2, doszło 26 września 2022 r. Obie instalacje służyły do transportu gazu ziemnego z Rosji do Niemiec. Sabotaż miał miejsce ponad siedem miesięcy po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.

2026-09-30

Opr. AJS na podst. suspilne.media, Do Rzeczy, Polsat News