Zmasowany atak Rosji
W odpowiedzi na zmasowany atak Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych w czwartek rano poderwało polskie i sojusznicze samoloty, aby zabezpieczyć przestrzeń powietrzną kraju.
Szef kijowskiej administracji wojskowej Tymur Tkaczenko poinformował, że miasto jest atakowane przy użyciu bezzałogowych statków powietrznych i rakiet balistycznych, a obrona przeciwlotnicza już działa na atakowanych terenach. Zaapelował do mieszkańców o pozostanie w schronach do czasu odwołania alarmu.
Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy poinformowała, że w dwóch dzielnicach Kijowa w wyniku nocnego, skoordynowanego ataku rosyjskiego wybuchły pożary, a także uszkodzony został budynek mieszkalny. W Charkowie doszło z kolei do trafienia w budynek wielopiętrowy, przerwania gazociągu i pożaru. Rannych zostało 16 osób, w tym dzieci. Z kolei według Iwana Fedorowa, szefa władz obwodu zaporoskiego, rosyjskie siły zaatakowały Zaporoże. W wyniku uderzeń uszkodzone zostały dom prywatny, budynek wielopiętrowy oraz dwa centra handlowe.
Czwartkowe spotkanie w Genewie
W czwartek w Genewie ma dojść do spotkania głównego negocjatora Ukrainy Rustema Umierowa z wysłannikami prezydenta USA – Stevem Witkoffem oraz Jaredem Kushnerem. Rozmowy mają przygotować grunt pod kolejną rundę negocjacji z Rosją dotyczących zakończenia wojny. Według Zełenskiego Umierow spotka się również z amerykańskim ministrem gospodarki Howardem Lutnickem, a jednym z tematów będzie tzw. Prosperity Package, czyli pakiet odbudowy Ukrainy i jego szczegóły.
Negocjacje Ukrainy z Rosją, prowadzone przy pośrednictwie Stanów Zjednoczonych, trwają od stycznia. Poprzednia runda odbyła się w Genewie i zakończyła 18 lutego. Po raz pierwszy uczestniczyli w niej także przedstawiciele Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Włoch oraz Szwajcarii. Zełenski wskazał, że kolejne spotkanie może odbyć się na początku marca.
Rosja szuka broni jądrowej
Wojna ukraińsko-rosyjska aktualnie posiada jeszcze jeden ważny aspekt. Z informacji podanych przez Służbę Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej wynika, że zachodnie elity polityczne miały dojść do wniosku, iż obecna sytuacja na froncie nie daje Ukrainie szans na pokonanie Rosji.
W ocenie tej instytucji rozważany miał być scenariusz przekazania Ukrainie broni jądrowej lub tzw. „brudnej bomby”. Według tych twierdzeń Niemcy miały odmówić udziału w takich planach, natomiast Wielka Brytania i Francja rzekomo prowadziły prace techniczne i logistyczne związane z ewentualnym transferem uzbrojenia.
Władze Wielkiej Brytanii i Francji odrzuciły te oskarżenia. Strona brytyjska określiła je jako bezpodstawne i służące odwróceniu uwagi od działań Rosji na Ukrainie. Francja zaznaczyła z kolei, że to Moskwa od lat posługuje się retoryką nuklearną, grozi eskalacją oraz narusza postanowienia traktatów o nierozprzestrzenianiu broni masowego rażenia.
Kwestia ta została także poruszona na forum ONZ, gdzie rosyjski ambasador Wasilij Nebenzia przedstawił zarzuty, a brytyjski wiceminister ds. Europy Stephen Doughty określił je jako bezczelne kłamstwo.
Należy w tym miejscu zauważyć, iż Wołodymyr Zełenski wielokrotnie zapewniał, że Ukraina nie dysponuje bronią jądrową. W latach 90. na mocy Memorandum budapeszteńskiego państwo to zrezygnowało z odziedziczonego po ZSRR arsenału, przekazując około 1,7 tys. głowic w zamian za gwarancje bezpieczeństwa. Zełenski zaznaczył również, że gdy Rosja nie odnosi sukcesów na froncie, oskarża Ukrainę o posiadanie broni jądrowej, choć w rzeczywistości kraj jej nie ma.