R E K L A M A
R E K L A M A

Dom Kultury Nożowniczej. Herosi biznesu

Piotr Jędras z wykształcenia jest architektem, pracował w zawodzie, a w wolnym czasie robił noże.

Rys. Tomasz Wilczkiewicz

Zainteresowanie nożami zrodziło się w liceum, kiedy działał w grupie rekonstrukcji historycznych, gdzie uczniowie odtwarzali życie w dawnych epokach. – Grupa miała już kogoś, kto szył stroje czy strugał kubki, ale był wakat na twórcę nożyków obozowych. Zaczął je tworzyć z ciekawości, nauczył się rzemiosła i noży zrobiło się tyle, że z pomocą brata uruchomił stronę internetową do ich sprzedaży. – W dwa – trzy tygodnie wyprzedałem cały mój zapas.

Nadeszły też nowe zamówienia, odezwali się kucharze. Hobby przynosiło pieniądze. Gdy pewnego lata w branży architektonicznej nastał spokojniejszy okres, Jędras wziął urlop. Po miesiącu znów stanął przy desce kreślarskiej. – I już nigdy nie wróciłem – od tamtej pory żyję z robienia noży.

Najbardziej lubi wymyślanie nowych rzeczy pod konkretne potrzeby. Dlatego chętnie realizuje nietypowe zamówienia. Ceny jego wyrobów dochodzą nawet do 5000 zł, ale z drugiej strony: – Nóż za 200 zł nie będzie kroił dziesięć razy gorzej niż ten za 2000 zł. O wartości decyduje rzemiosło, mała skala produkcji i dopasowanie narzędzia do człowieka. Zdarzają się klienci krytykujący ceny, lecz są i tacy, którzy zamawiają od razu pięć sztuk. Bywa, że sprzedane noże pojawiają się w warsztacie ponownie – wyszczerbione, połamane, umyte w zmywarce, a Jędras je naprawia.

Z czasem jego biznes stał się czymś więcej niż warsztatem. Przychodzili ludzie z prośbą o naukę albo choćby możliwość popracowania przy wspólnym stole. Ten tłum trochę przeszkadzał. Jednak zamiast zamknąć drzwi, Jędras wymyślił kursy. Przez pracownię przewinęło się już ponad tysiąc osób. Wiele z nich powraca regularnie. Powstał więc „kącik nożownika”, wieczorne zebrania stałych bywalców.

– Chłopaki spotykają się, żeby zrobić sobie drugi nóż, trzeci, a potem prezent dla babci i tak dalej. W szarych pudłach podpisanych imionami leżą prywatne projekty. Jędras twierdzi, że narzędzie odzwierciedla charakter twórcy. – Jak wieczorem zostawią noże porozrzucane na blacie i przychodzę rano, to z grubsza wiem, który komu gdzie odłożyć. Wśród gości firmy Noże Kłosy są przedstawiciele różnych zawodów – prawnicy, lekarze, pracownicy IT. Wszyscy pragną prawdziwej pracy – zrobienia czegoś własnymi rękami. – Oni wieczorami zajmują się sztuką (…). Prowadzimy tu taki dom kultury nożowniczej. 

2026-04-25

Wybrała i oprac. E.W. na podst. wp.pl