W 2014 roku założył HemPoland – firmę zajmującą się między innymi produkcją olejków CBD. Był to jeden z pierwszych prywatnych biznesów konopnych w Polsce. Firma urosła, została wyceniona na 100 mln zł i ostatecznie trafiła w ręce kanadyjskiego inwestora. A Kowalski zaczął od nowa. Zajął się konopiami włóknistymi, odmianą nienadającą się do produkcji marihuany, ale znakomicie sprawdzającą się w przypadku suplementów diety wspomagających walkę ze stresem i problemami ze snem. Z tej rośliny powstają również, nomen omen, włókna do produkcji tkanin. Ekologicznych, naturalnych, zdrowszych niż powszechnie stosowane sztuczne wyroby. W Kombinacie Konopnym robi się skarpetki, swetry, czapki, jeansy oraz kołdry i koce.
– Niestety, większość z nas śpi pod plastikiem, a dokładniej pod poliestrem – uświadamia biznesmen. – Warto wiedzieć, że poliester może zawierać formaldehyd, więc powinniśmy zastanowić się, czym oddychamy (…). Ponadto włókno konopne ma świetne właściwości termoregulacyjne. Dzięki temu nasze kołdry są całoroczne, bez względu na to, czy jest mroźna zima, czy upalne lato. I trzecia, bardzo ważna kwestia – nasze produkty powstają od A do Z w Polsce. Kowalski zaczynał skromnie, nie miał wielkich hal ani tłumu pracowników, tylko wiarę, że na roślinach, które przez lata były traktowane podejrzliwie, da się zbudować normalny biznes. W 2019 roku postanowił poprosić o pomoc przyszłych klientów i inwestorów. Ruszyła zbiórka pieniędzy w sieci. Zainteresowanie było ogromne. Ludzie kupowali akcje przedsiębiorstwa, zanim zdążyło rozwinąć skrzydła.
Dziś Kombinat Konopny ma własne pola, produkuje odzież i wyroby dla domu. Eksportuje, głównie do Niemiec i Włoch. Najlepiej sprzedają się skarpetki, choć pod względem wartości sprzedaży wygrywają kołdry. Kowalski chciałby, żeby konopie wróciły do polskiego rolnictwa i przemysłu. Tym razem nie jako symbol buntu, lecz wartościowy surowiec. 1 kwietnia jego firma weszła na polską giełdę.