W Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka przeprowadzono wyjątkowo skomplikowaną operację kardiochirurgiczną u 12-letniego pacjenta cierpiącego na mukowiscydozę oraz wrodzoną wadę serca. Zabieg trwał wiele godzin i należał do najbardziej wymagających tego typu procedur. Obejmował zarówno odbudowę całego układu naczyń płucnych z licznych drobnych naczyń krążenia obocznego, jak i jednoczesną korekcję wady serca.
Jak wyjaśnili lekarze, najtrudniejszym elementem operacji było odtworzenie tętnic płucnych z bardzo małych naczyń znajdujących się w śródpiersiu, tak aby umożliwić prawidłowy przepływ krwi do płuc. W przypadku podobnych wad takie leczenie przeprowadza się zazwyczaj już w pierwszych miesiącach życia. U 12-latka przez długi czas nie było to jednak możliwe, ponieważ ciężka choroba współistniejąca uniemożliwiała wykonanie operacji kardiochirurgicznej. Dopiero poprawa jego stanu zdrowia oraz postęp w medycynie pozwoliły na przeprowadzenie zabiegu.
Specjaliści poinformowali, że chłopiec, który wcześniej nie był kwalifikowany do leczenia ze względu na mukowiscydozę, znajduje się obecnie w stabilnym stanie, a jego wydolność oddechowa uległa poprawie. Jeszcze kilka lat temu taka interwencja byłaby praktycznie niemożliwa, a jej przeprowadzenie stało się realne dzięki nowoczesnym terapiom pulmonologicznym i rozwojowi technik chirurgicznych.
Europejczycy leczą się w Polsce
Operacja była częścią szerszej współpracy międzynarodowej. W realizację programu zaangażowany był dr Arvind Bishnoi ze Stanford Lucile Packard Children’s Hospital w Stanach Zjednoczonych, uznawanego za jeden z najważniejszych ośrodków specjalizujących się w leczeniu tego typu wad. W czasie jego dwutygodniowego pobytu w Katowicach przeprowadzono łącznie dziesięć operacji u dzieci. Wśród nich było pięć zabiegów unifokalizacji tętnic płucnych, cztery operacje typu double switch oraz jedno leczenie zwężeń obwodowych naczyń płucnych.
Podczas wizyty w Polsce amerykański specjalista pełnił przede wszystkim funkcję konsultacyjną. Wspierał zespół w planowaniu zabiegów i dzielił się swoim doświadczeniem, podkreślając jednocześnie bardzo wysoki poziom pracy katowickich lekarzy.
To zespół na miejscu przeprowadzał zabiegi. Ich poziom jest bardzo wysoki i w przyszłości będą w stanie samodzielnie rozwijać ten program – ocenił dr Bishnoi.
Rozwijany w Katowicach program już teraz zaczyna odgrywać istotną rolę w leczeniu najcięższych wad serca w Europie. Do ośrodka coraz częściej trafiają także pacjenci z zagranicy. W ostatnich dniach operowano tam między innymi dziecko z Francji, które wcześniej w swoim kraju zostało uznane za niekwalifikujące się do operacji.