Polski streetwear nie narodził się w atelier ani na wybiegach. Jego początki to blokowiska, skateparki, kluby i osiedlowe boiska, gdzie moda była raczej narzędziem identyfikacji niż estetycznym wyborem. Luźne bluzy, szerokie spodnie i sneakersy nie miały być ładne, miały być wygodne, autentyczne i „nasze”. W latach 90 i na początku XXI wieku styl uliczny był wyraźnie związany z kulturą hip-hopu, deskorolki i graffiti, a ubrania stawały się wizualnym kodem przynależności do określonego środowiska.

Rozwój streetwearu w Polsce
Pierwsze polskie marki streetwearowe z potrzeby odróżnienia się od masowej mody i zachodnich sieciówek. PROSTO, Turbokolor czy El Polako były odpowiedzią na brak lokalnej reprezentacji. Tworzyły ubrania, które mówiły językiem ulicy i odnosiły się do codziennego doświadczenia młodych ludzi w Polsce po transformacji. To nie była moda aspiracyjna, lecz tożsamościowa. Streetwear w tamtym czasie funkcjonował poza oficjalnym obiegiem mody, bliżej muzyki, sportu i subkultur niż branżowych magazynów. Zmiana przyszła wraz z rozwojem internetu i mediów społecznościowych. Ulica zyskała widownię, a lokalność przestała być ograniczeniem. Polski streetwear zaczął ewoluować, estetycznie i znaczeniowo. Coraz częściej przestawał być wyłącznie znakiem buntu, a stawał się świadomym wyborem stylu. Mniej dosłownych logotypów, więcej eksperymentu z formą oraz materiałem. To wtedy moda uliczna zaczęła zbliżać się do świata designu, nie tracąc przy tym swojego charakteru.
Ten proces szczególnie przyspieszył po 2010 roku, kiedy streetwear przestał być jednoznacznie kojarzony z buntem czy subkulturą. Stał się pełnoprawnym stylem życia, noszonym zarówno przez młodych twórców, jak i ludzi kultury czy mediów. Dres i bluza z kapturem zaczęły funkcjonować równolegle z modą premium. Granica między „ulicą” a modą zaczęła się zacierać. Polski streetwear przestał być alternatywą – stał się jedną z głównych narracji modowych.
Polska marka, która wyszła poza granice kraju
Najbardziej wyrazistym symbolem tej przemiany stała się marka MISBHV. Jej początki były typowo uliczne, koszulki i bluzy tworzone w niewielkich nakładach, noszone przez znajomych z klubowej sceny. Jednak w przeciwieństwie do wielu projektów, MISBHV bardzo szybko wyszło poza lokalny rynek. Pokazy podczas New York Fashion Week, a później obecność na Paris Fashion Week, wprowadziły polski streetwear na globalną mapę mody.
Szczególnym momentem był pokaz kolekcji „Polish Jazz” w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Symboliczne połączenie lokalnego dziedzictwa z nowoczesną estetyką uliczną. To był moment, w którym streetwear przestał być tylko stylem, a stał się opowieścią o kulturze i tożsamości. Sukces MISBHV pokazał, że polska moda uliczna może funkcjonować w tym samym obiegu co największe światowe marki. Jednocześnie nie oznaczało to zerwania z korzeniami. Wręcz przeciwnie, polski streetwear zaczął coraz częściej sięgać po lokalne odniesienia, estetykę, architekturę, muzykę i codzienność miast Europy Środkowo-Wschodniej. To właśnie ta autentyczność stała się jego największym kapitałem.

To już nie tylko moda
Rozwój polskiego streetwearu to jednak nie tylko historia pojedynczych marek, ale także zmiana świadomości odbiorców. Młodsze pokolenia zaczęły traktować modę jako formę komunikatu: narzędzie do wyrażania poglądów, emocji i przynależności. Streetwear stał się bardziej refleksyjny, częściej poruszał tematy tożsamości, lokalności i społecznej odpowiedzialności. Równocześnie coraz większą rolę zaczęły odgrywać limitowana produkcja i bezpośredni kontakt z odbiorcą, co odróżniało polskie marki od masowego rynku.
Dziś streetwear w Polsce nie jest już jednorodnym zjawiskiem. To szerokie spektrum stylów: od surowych, minimalistycznych form po projekty balansujące na granicy mody artystycznej. Dla młodego pokolenia jest to naturalny język komunikacji. Bluza z kapturem przestała oznaczać bunt, a stała się elementem codziennej garderoby, który można zestawić zarówno z vintage, jak i z luksusem. Moda uliczna wchłonęła elementy elegancji, a jednocześnie nie straciła swojej funkcjonalności. Polski streetwear to dziś także realna gałąź przemysłu kreatywnego. Marki rozwijają sprzedaż online, współpracują z zagranicznymi platformami i budują międzynarodowe społeczności. To już nie tylko estetyka, ale także sposób myślenia o modzie, bardziej odpowiedzialny, bliższy użytkownikowi, mniej sezonowy. Ulica nauczyła się działać profesjonalnie, nie tracąc przy tym swojej spontaniczności.
Historia polskiego streetwearu pokazuje, że moda może wyrastać z codzienności i jednocześnie trafiać na największe światowe sceny. Ulica przestała być tłem, stała się narratorem. Polski streetwear, zamiast gonić trendy, coraz częściej sam je współtworzy, opowiadając własną historię językiem, który jest zrozumiały daleko poza granicami kraju.
