R E K L A M A
R E K L A M A

Na początku był koniec. Wspomnienie filozofii Edgara Morina

Zaduszki sprzyjają zadumie nad śmiercią – bliskich, obcych, własną. Sami chwila po chwili umieramy, zbliżając swoje życie do śmierci. Śmierć jest żarłoczna, połyka wszystko co żywe./Życie jest żarłoczne, połyka wszystko co martwe./Żadne się nie nasyci, żadne nie napełni – to poetycka zaduma Jane Hirshfield. Inną mądrość – Heraklita: Żyć ze śmierci, umierać z życia – chętnie cytował zmarły niedawno Edgar Morin – jeden z najważniejszych myślicieli naszych czasów.

Fot. Wikimedia

Sto lat nabywał swoją wiedzę socjolog i filozof Morin, aż zmarł – tam, gdzie się urodził – w Paryżu, 39 dni przed 105. rocznicą urodzin. Teoretyk złożoności (pensée complexe), która nie jest komplikacją, ale akceptacją niekompletności, przypadku, niepewności; również teoretyk emergentyzmu, chaosu i samoorganizacji – zjawiska, którego skutki są jednocześnie przyczyną, samoorganizującego się, zrywającego z liniową logiką przyczyny i skutku. Postulował też zasadę hologramową, że część jest w całości, a całość w części, i nową antropologię: Homo complexus. Wprowadził pojęcie „Ziemi-Ojczyzny” (Terre-Patrie) jako planetarnej współzależności wszystkich ludzi w obliczu globalnych kryzysów.

Jego życie i praca do końca były ściśle splecione. W młodości bojownik ruchu oporu przeciwko nazizmowi, komunista w czasie wojny wyrzucony z partii za jej krytykę, socjolog współczesności, prorok przyszłości, metafizyk ery planetarnej. Żyd skazany za antysemityzm (uniewinniony przez sąd kasacyjny) za tekst w Le Monde o „ofiarach, które stają się katami”. Krytyk izraelskiej polityki, która jego zdaniem depcze i upokarza naród palestyński, tak jak kiedyś naród żydowski był deptany i upokarzany.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-11-08

Leszek Turkiewicz