Brytyjska dziennikarka Emma Russell postanowiła sprawdzić, jak wygląda jeden z najbardziej osobliwych skutków ubocznych lotniczej logistyki. Wybrała się do domu aukcyjnego Greasby’s w południowym Londynie, gdzie można licytować nieodebrany bagaż. Wylicytowała cztery walizki za 100 funtów. Haczyk? Kupowała w ciemno, nie wiedząc, co jest w środku. Po otwarciu zaczęła się prawdziwa podróż przez cudze historie. W jednej były poskładane i wyprane ubrania, buty trekkingowe i koszulka piłkarska, w kolejnej stroje na wieczór panieński, następna skrywała starannie złożony garnitur i krawat, a ostatnia nowe dziecięce ubrania z ukraińskimi metkami.
Subskrybuj