R E K L A M A
R E K L A M A

Werinki, czyli elegancja w małej szklaneczce. Robi wrażenie na stole

To francuski pomysł kulinarny, dlatego w kuchniach świata funkcjonuje pod nazwą wywodzącą się z języka Moliera i Mbappé – „verrines”. W polskiej sztuce kulinarnej zamiast przydługiego określenia „przystawka w szklance” używa się spolszczonych form „werinki” lub „verinki”. Co ciekawe, nie muszą to być wyłącznie przystawki. Równie dobrze mogą pełnić rolę deseru. My jednak skoncentrujemy się na tym, co zapowiada, a nie tym, co kończy biesiadę. Werinki podaje się na słono i na słodko, a możliwości ich komponowania są praktycznie nieograniczone. 

Werinki
Fot. Pexels

Takie przystawki lub desery serwuje się w miniaturowych, zawsze przezroczystych szklaneczkach. Ich najróżniejsze formy i kształty mają podkreślać walory estetyczne podawanego dania. Innym sposobem podania są specjalnie do tego celu zaprojektowane łyżeczki, nieco większe od tych do herbaty, ale mniejsze od używanych do zupy. Mają charakterystyczny, lekko wygięty kształt, który nie tylko dodaje im uroku, ale przede wszystkim zapewnia stabilność. Taka łyżeczka się nie przewraca. Łatwo bowiem wyobrazić sobie, jak wyglądałby obrus, gdyby napełniona na przykład masą z cukinii ze śmietaną, posypaną cayenne, nagle fiknęła kozła. Zielono-biało-czerwona plama nie prezentowałaby się najlepiej. Tradycyjne łyżeczki, także jednorazowe plastikowe, służą natomiast do jedzenia przystawek podawanych w szklaneczkach. Niewielka forma sprawia, że taka przekąska wystarcza dosłownie na trzy kęsy. Z drugiej jednak strony werinek jest zwykle wiele i są bardzo zróżnicowane, a ich przygotowanie ułatwia niemal nieograniczona swoboda doboru składników. W tym przypadku jedyne ograniczenia narzuca wyobraźnia. 

Sprzęt 

Wspomniane szklaneczki czy łyżeczki to tylko część wyposażenia potrzebnego do przygotowania werinek. Do deserów przyda się rękaw do wyciskania kremów, taramy czy różnego rodzaju musów. Warto zaopatrzyć się także w metalowe obręcze – formy, które pomogą wykroić regularne kształty choćby z piernika, bo i ten bywa składnikiem naszych przystawek. W ostateczności można posłużyć się zwykłą szklanką. Przydadzą się łyżeczki zarówno klasyczne, takie do herbaty, jak i te z bardzo długim trzonkiem. Szklaneczki, które będziemy wypełniać, mają przecież różną wysokość, a zatem i głębokość. Do bardzo „ciekłych” sosów i syropów świetnie nadają się niewielkie plastikowe strzykawki. Tasak, a najlepiej dwa tasaki na modłę azjatycką, oraz duży nóż kuchenny pozwolą przygotować tatara z mięsa, łososia czy innych ryb. Podstawowe składniki to biały serek, twarożek i śmietana, a dalej różnego rodzaju sery pleśniowe. „Kawior warzywny” zrobimy z cukinii, ale także z bakłażana oraz świeżych lub suszonych pomidorów. Przydadzą się również świeże owoce: gruszki, truskawki, wiśnie, czereśnie, porzeczki, borówki i figi, a także banany oraz ananasy. Warto mieć pod ręką rodzynki i orzechy. No i przyprawy. Obok cayenne, słodkiej i ostrej papryki, curry, kardamonu, espelette, szafranu czy czosnku niedźwiedziego zapewne sięgniemy po sos sojowy, tabasco, ostrą musztardę lub tę z ziarnami gorczycy. 

Teraz kilka propozycji. Klasyka to drobno posiekana szynka, na to warstwa białego serka i maleńkie kostki świeżego ogórka. Szynkę można zastąpić krewetkami. Inna możliwość to maleńkie kostki cheddaru, dwóch innych rodzajów żółtego sera, śmietana lub jogurt i do tego słone paluszki albo grissini. Krewetki z serem pleśniakiem – roquefortem – i marynowaną gruszką skropioną balsamico. Paleta możliwości – godna impresjonistów. 

2026-11-06

Marek Brzeziński