Zasady świeckiego państwa
Posłowie Lewicy przedstawili w czwartek założenia projektu ustawy dotyczącego likwidacji Funduszu Kościelnego. Zapowiedzieli jednocześnie, że dokument trafi do Sejmu w ramach inicjatywy poselskiej, co pozwoli ominąć trwający impas w pracach rządu nad zmianą obecnego systemu finansowania.
Proponowane rozwiązania zakładają stopniowe przejęcie przez kościoły odpowiedzialności za własne finansowanie, w tym opłacanie składek emerytalno-rentowych duchownych. Zgodnie z projektem połowę należnych składek pokrywałyby związki wyznaniowe, a drugą część sami duchowni. Oznaczałoby to istotną zmianę w porównaniu z obecnymi zasadami, według których 80 proc. składek finansowanych jest ze środków publicznych.
Projekt szeroko uzasadnił lider Lewicy Włodzimierz Czarzasty:
Przypomnę swoim przyjaciołom koalicjantom – w umowie koalicyjnej mamy zapis o dążeniu do wprowadzenia zasad państwa świeckiego w Polsce. Mamy takie pytanie – ile jeszcze ten Fundusz Kościelny ma funkcjonować? Dlaczego my płacimy ZUS, a księża tego ZUS-u nie płacą? Z jakiego powodu obywatele płacą normalnie PIT, a księża mają minimalny ryczałt? Dlaczego działalność gospodarcza Kościoła, to znaczy prowadzenie cmentarzy, udzielanie ślubów, chrztów czy posługa przy pogrzebach, za którą Kościół inkasuje pieniądze, dlaczego to nie jest opodatkowane? Żądamy równości kleru wobec prawa.
„Nie przejdzie w polskim sejmie”
Inicjatywa Lewicy spotyka się jednak ze sprzeciwem części posłów PSL, a stanowisko ludowców może przesądzić o braku większości niezbędnej do przyjęcia ustawy.
Ten projekt, który zgłasza dzisiaj Lewica, nie przejdzie w polskim Sejmie. Będziemy bronić mniejszych Kościołów, mniejszych związków wyznaniowych, takich jak Kościół prawosławny, Ewangelików – ocenił Władysław Kosiniak-Kamysz.
Władysław Kosiniak-Kamysz stanowczo sprzeciwił się projektowi Lewicy, przewidując, że proponowana likwidacja Funduszu Kościelnego nie uzyska poparcia w Sejmie. Jak zaznaczył, PSL zamierza bronić mniejszych wspólnot religijnych, w tym Kościoła prawosławnego i Kościołów ewangelickich. Podkreślił, że jako zwolennik przestrzegania Konstytucji stoi na straży zagwarantowanej w niej wolności wyznania.
Wicepremier przypomniał jednocześnie, że ludowcy opowiadają się za rozdziałem państwa od Kościoła, a także za utrzymywaniem przyjaznych relacji między obiema stronami. Zwrócił uwagę, że Fundusz Kościelny został utworzony w czasach komunistycznych w następstwie przejmowania majątków należących do różnych wspólnot wyznaniowych. Jak wskazał, ówczesne władze dążyły do ograniczenia roli religii, natomiast wolność wyznania jest jednym z fundamentów demokratycznego państwa prawa, do którego Polska powróciła w 1989 roku.
Lider PSL ocenił również, że Fundusz Kościelny stanowi najtańszą formę rekompensaty dla wspólnot religijnych za utracone majątki. Powołując się na wyliczenia Ministerstwa Finansów, zaznaczył, że alternatywne rozwiązania wiązałyby się z większymi wydatkami.
Czym jest Fundusz Kościelny?
Fundusz Kościelny utworzono na mocy ustawy z 20 marca 1950 r. jako rekompensatę dla Kościołów i związków wyznaniowych za przejęte przez państwo nieruchomości. Obecnie korzystają z niego wszystkie legalnie działające w Polsce wspólnoty religijne, a około 95 proc. jego wydatków przeznaczanych jest na składki ubezpieczeniowe duchownych. W budżecie na 2026 r. zapisano na ten cel ponad 272,5 mln zł.
Zapowiedziane przez Donalda Tuska w 2024 r. reformy Funduszu nie doczekały się dotąd realizacji, a prace powołanego w tej sprawie międzyresortowego zespołu utknęły w martwym punkcie.