„Jestem w tej chwili w szpitalu, ale w porządku, znajdę chwilę na rozmowę, bo wszyscy myślą lub boją się, że umieram” – powiedział Przemysław Saleta (58 l.) dziennikarzowi Interii. Reporter nie był jedynym, który w ostatnich dniach dobijał się do sportowca z prośbą choćby o krótki komentarz. Media zainteresowały się byłym bokserem, gdy TVN podał informację, że Saleta będzie potrzebował przeszczepu nerki. Na razie sportowiec musi stawiać się do szpitala na dializy kilka razy w tygodniu. Ten wielki, niemal dwumetrowy facet, który zawsze w ringu imponował tężyzną fizyczną, udowadnia, że kłopoty ze zdrowiem mogą dopaść każdego. Dzięki nowoczesnym procedurom medycznym coraz więcej chorób na szczęście można wyleczyć.
Subskrybuj