Swoją działalność, jak na byłego oficera przystało, traktował jako służbę dla Polski. Przez pół wieku mieszkał w jednym pokoiku nad redakcją, pracując po kilkanaście godzin dziennie, siedem dni w tygodniu. Komunistyczna bezpieka bała się go bardziej niż emigracyjnych generałów, a jego wizja Polski wraca dziś, w cieniu wojny w Ukrainie, z całą mocą.
10 października 2026 roku o godz. 16 w Muzeum Historii Polski w Warszawie odbyła się premiera trzyczęściowego cyklu dokumentalnego „Paryska Kultura: Narodziny. Maisons-Laffitte. Żywa idea”, poświęconego Jerzemu Giedroyciowi, Instytutowi Literackiemu i środowisku skupionemu przez ponad pół wieku wokół paryskiej „Kultury”.
Trzyczęściowy serial dokumentalny „Paryska Kultura” przedstawia historię Jerzego Giedroycia i środowiska „Kultury” – od młodości Giedroycia, wojennych losów twórców pisma i powstania Instytutu w Rzymie, przez działalność domu w Maisons-Laffitte, który stał się centrum współpracy wybitnych intelektualistów. Autorzy zastanawiają się też nad tym, co dzisiaj znaczy dziedzictwo Jerzego Giedroycia i „Kultury”, która przestała ukazywać się po śmierci Redaktora w 2000 roku. Trwa dyskusja nad aktualnością idei dotyczących Polski, Europy i relacji z Ukrainą, Litwą i Białorusią.
Giedroyc wierzył, że wojska radzieckie wyjdą z Polski, i był dumny z tego, że 2 grudnia 1991 roku Polska jako pierwszy kraj na świecie uznała suwerenne państwo ukraińskie. Po latach, gdy już nie żył, wybuchła wojna. Rosja napadła na Ukrainę, bo wie, że bez Ukrainy nie jest żadnym mocarstwem. – Gdyby Jerzy Giedroyc żył, to byłby teraz przerażony – stwierdza w filmie rosyjska dziennikarka Tatiana Kosinova.
Dom w Maisons-Laffitte był miejscem schronienia dla grupy wybitnych Polaków, którzy zdecydowali się uciec przed komunizmem. Wielu z nich wydało tu swoje najważniejsze książki, dziś bezcenne dzieła polskiej literatury. – Bywałem tam wielokrotnie. Swój dziennik drukowałem jako Witold Charłamp, a felietony jako Smecz. Piękny film, wzruszająca podróż – powiedział nam spotkany na premierze Tomasz Jastrun, dziennikarz i poeta.
W oficjalnych seriach książkowych Instytutu Literackiego ukazały się m.in. najważniejsze dzieła Witolda Gombrowicza, Czesława Miłosza, Gustawa Herlinga- Grudzińskiego oraz Marka Hłaski.
W filmie występują osoby, które znały Giedroycia i środowisko „Kultury”, a także przedstawiciele kolejnych pokoleń – spadkobiercy tej tradycji.
– Jeśli po tym filmie ktoś będzie chciał otworzyć książkę Miłosza, Gombrowicza czy „Kulturę”, to otrzymam informację, że ten film spełnił swoje zadanie i swoją misję. Książki wydane przez Jerzego Giedroycia są arcydziełami i jeszcze przez pokolenia będziemy o nich mówić – powiedział Jan Czarlewski, reżyser drugiej części filmu pt. „Maisons-Laffitte”.
W kuluarach podczas przerwy kawowej można było porozmawiać także z pozostałymi twórcami filmu: A. Markiem Drążewskim i Piotrem Weychertem. W pokazie uczestniczył także Rafał Grupiński, wicemarszałek Senatu RP.
W tym roku, decyzją Sejmu i Senatu, obchodzony jest Rok Jerzego Giedroycia i Józefa Czapskiego, redaktorów „Kultury”.
Dokumentalny tryptyk „Paryska Kultura: Narodziny. Maisons-Laffitte. Żywa idea” powstał we współpracy z Telewizją Polską oraz Wytwórnią Filmów Dokumentalnych i Fabularnych. Film współfinansowały Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Urząd do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Mecenasem promocji filmu jest Orlen.