Podskórny powód, dla którego nie zająłem się nigdy tym tematem, jest taki, że się na tym kompletnie nie znam. Ale i z tego podejścia ostatnie wydarzenia mnie wyleczyły, bo modą zajęło się Ministerstwo Rolnictwa, a więc ostatnie miejsce, które można by posądzać, że ma do tego jakieś predyspozycje.
Przejechałby się gorzej niż na traktorze ten, kto by myślał, że po ministerstwie paradować teraz będą urzędnicy poprzebierani w sukmany na wzór wielkiego przywódcy ruchu chłopskiego Wincentego Witosa. Wraz z butami z cholewami był to jego klasyczny outfit (jak teraz mówią), czyli stylizacja, co jednak w odniesieniu do ruchu chłopskiego brzmi jeszcze gorzej. Obawiam się, że kogoś tak wyglądającego do ministerstwa by nie wpuszczono, jak zresztą przez większą część jego życia nie wpuszczano samego Witosa.
Subskrybuj