R E K L A M A
R E K L A M A

Seul oburzony działaniami Ukrainy. Prezydent żąda przeprosin

Narasta napięcie na linii Seul–Kijów. Prezydent Korei Południowej Li Dze Mjung domaga się od ukraińskich władz publicznych przeprosin. Spór wywołało ujawnienie przez Wołodymyra Zełenskiego informacji o przekazaniu Korei Południowej dwóch jeńców z Korei Północnej.

Li Dze Mjung /Źródło: YouTube

Prezydent Korei Południowej Li Dze Mjung wezwał Ukrainę do przyznania się do popełnionych błędów oraz wystosowania publicznych przeprosin. Południowokoreański przywódca zapowiedział jednocześnie możliwość podjęcia przez Seul kolejnych działań, jeśli Kijów nie odniesie się do sprawy w oczekiwany sposób. Podkreślił, że kwestia ta dotyczy prestiżu narodu i państwa, dlatego nie może zostać zlekceważona.

Wyrażam głębokie ubolewanie wobec Ukrainy, która (…) czyni z głowy obcego państwa kłamcę, a wezwana do uznania faktów i przeprosin, mówi o rychłym starciu zbrojnym między Północą a Południem, prowokując wybuch wojny na Półwyspie Koreańskim – dodał Li.

Zełenski wyjawił tajne informacje?

Spór jest związany z wypowiedziami szefa ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryła Budanowa oraz informacją przekazaną przez Wołodymyra Zełenskiego podczas forum ONZ. Ukraiński prezydent poinformował wówczas o przekazaniu Korei Południowej dwóch północnokoreańskich jeńców wojennych. Budanow informował natomiast, że północnokoreańskie wojska walczące po stronie Rosji zdobywają doświadczenie na wojnie w Ukrainie i zwiększają swoje możliwości militarne. 

Informacja o przekazaniu jeńców spotkała się z negatywną reakcją władz w Seulu. Południowokoreański wywiad twierdził, że to strona ukraińska wcześniej zwracała się o zachowanie pełnej dyskrecji w tej sprawie. Powodem miała być obawa, że ujawnienie informacji mogłoby utrudnić prowadzone z Rosją rozmowy dotyczące wymiany jeńców. Kijów zaprzeczył jednak, aby istniało formalne porozumienie nakazujące zachowanie transferu w tajemnicy.

Do złagodzenia sporu próbował doprowadzić minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. Określił on sytuację mianem dyplomatycznego nieporozumienia i zaznaczył, że Korea Południowa pozostaje dla Ukrainy ważnym partnerem. 

Współpraca Moskwy i Pjongjangu

Tłem całej sprawy jest współpraca wojskowa Korei Północnej z Rosją. Pjongjang, kierowany przez Kim Dzong Una, wspiera Moskwę w trwającej wojnie przeciwko Ukrainie. Według Wołodymyra Zełenskiego Rosja podejmuje natomiast działania mające zwiększyć liczebność swojej armii, m.in. poprzez intensyfikację rekrutacji cudzoziemców.

29 września ukraiński prezydent powołał się na najnowsze informacje wywiadowcze dotyczące współpracy Moskwy z Pjongjangiem. Według przedstawionych przez niego danych na terytorium Rosji znajduje się obecnie ponad 8 tys. północnokoreańskich żołnierzy, a około 10 tys. kolejnych ma być przygotowywanych poprzez szkolenia przed ich potencjalnym rozmieszczeniem.

Z informacji ukraińskiego wywiadu ma również wynikać, że wśród żołnierzy Korei Północnej wysłanych do Rosji znajdują się operatorzy dronów. Mogą oni zostać wykorzystani do prowadzenia ataków na cele znajdujące się na terytorium Ukrainy. Wcześniej Zełenski informował także, że Rosja może rozważać rozmieszczenie na swoim terytorium od 30 do 50 tys. północnokoreańskich żołnierzy.

2026-10-02

Opr. AJS na podst. PAP, TVP Info, Interia, The New Voice of Ukraine