– Cały czas chodzi pani boso? Po mieszkaniu? Po trawie?
– Tak. Zostało mi to z dzieciństwa. Wychowywałam się na wsi pod Toruniem. Czasy były trudne: wojna, bieda. I gdy tylko mogłam, chodziłam wtedy boso, bo chciałam chyba mocno poczuć ziemię pod stopami.
– Gdy dwa lata temu zadzwoniłem do pani po raz pierwszy, to usłyszałem w słuchawce głos…
Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.
Już od
22,00 zł/mies
Subskrybuj