Berek został zgłoszony przez grupę posłów Koalicji Obywatelskiej. Jego kandydaturę dzień wcześniej pozytywnie zaopiniowała sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Kontrkandydatem był prawnik Artur Kotowski, którego do wyborów zgłosiło Prawo i Sprawiedliwość.
W piątkowym głosowaniu Berek otrzymał 226 głosów, podczas gdy Kotowski zdobył poparcie 184 parlamentarzystów. Na kandydata KO zagłosowało 155 posłów Koalicji Obywatelskiej, 30 przedstawicieli PSL-Trzeciej Drogi oraz 21 posłów Lewicy. Za Kotowskim opowiedzieli się parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości oraz Rozwoju Plus. Z kolei 15 posłów Konfederacji odrzuciło obie kandydatury.
Kontrowersje
Głosowanie poprzedziła ostra dyskusja na sali plenarnej. W debacie uczestniczyli m.in. szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki oraz wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Jednym z głównych argumentów wysuwanych przez opozycję były wątpliwości dotyczące doświadczenia zawodowego Berka. Politycy przeciwni jego kandydaturze wskazywali również na jego wcześniejsze zaangażowanie w działalność polityczną. W ich ocenie były minister mógł nie spełniać wymogu dotyczącego odpowiednio długiego wykonywania zawodu radcy prawnego.
Podobne zastrzeżenia pojawiły się już na posiedzeniu sejmowej komisji. Berek przedstawił wówczas dokument wystawiony przez dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych, który miał potwierdzać jego uprawnienia oraz status zawodowy.
Gotowy do pełnienia funkcji
Strona rządowa broniła natomiast jego kandydatury, podkreślając przede wszystkim doświadczenie prawnicze i znajomość funkcjonowania państwa. Przedstawiciele większości parlamentarnej przekonywali, że o wyborze sędziego TK powinny decydować przede wszystkim kompetencje i przygotowanie do pełnienia funkcji.
Zarzuty w sprawie pana Macieja Berka sprowadzają się do jednego: wy się boicie obecności tak wybitnego prawnika w Trybunale Konstytucyjnym – mówił Jarosław Urbaniak.
Donald Tusk, przedstawiając kandydaturę Berka, odniósł się do wcześniejszych deklaracji dotyczących niewybierania byłych ministrów do Trybunału.
Rozumiem tę zasadę, sam jestem do niej przekonany, ale to, co najważniejsze dzisiaj, to jest praca ludzi maksymalnie kompetentnych, odważnych – wygłosił premier.
Najważniejsze zasady
Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego są wybierani przez Sejm indywidualnie na dziewięcioletnią kadencję. Do dokonania wyboru potrzebna jest bezwzględna większość głosów. Zgodnie z regulaminem Sejmu kandydaturę na sędziego TK może zgłosić grupa co najmniej 50 posłów albo Prezydium Sejmu.
Wybór nowego sędziego był konieczny ze względu na zbliżające się zakończenie kadencji Justyna Piskorskiego, która upływa 18 września.