R E K L A M A
R E K L A M A

Szef CIA poleciał do Moskwy. Rosja dostała ostrzeżenie?

Wizyta szefa CIA Johna Ratcliffe’a w Moskwie wywołała pytania o jej rzeczywisty cel. W tle pojawiają się ostrzeżenia dotyczące możliwej rosyjskiej eskalacji wobec NATO i obawy o bezpieczeństwo państw bałtyckich.

John Ratcliffe /Źródło: YouTube

We wtorek pojawiły się informacje o przyjeździe dyrektora Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) Johna Ratcliffe’a do Moskwy. Według doniesień szef amerykańskiego wywiadu podróżował wojskowym samolotem transportowym C-17 Globemaster III, który wcześniej zatrzymał się w Rydze. Ratcliffe opuścił Stany Zjednoczone w niedzielę, a następnie udał się ze stolicy Łotwy do Rosji.

W Moskwie dyrektor CIA odbył rozmowy z przedstawicielami rosyjskich służb wywiadowczych. Informację tę potwierdził rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, zaznaczając jednocześnie, że Ratcliffe nie spotkał się bezpośrednio z Władimirem Putinem. Nie ujawniono, czego dokładnie dotyczyły prowadzone rozmowy.

Sugestia Trumpa

Do wizyty odniósł się prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Określił ją jako wydarzenie o w dużej mierze rutynowym charakterze, choć jednocześnie zasugerował, że może z tego coś wyniknąć. Trump podkreślał przy tym, że jego administracja intensywnie pracuje nad zakończeniem wojny w Ukrainie.

Tymczasem, jak informuje „Wall Street Journal”, najnowsze analizy amerykańskiego wywiadu wskazują na możliwość podjęcia przez Putina w kolejnych latach próby sprawdzenia determinacji NATO. Jednym z potencjalnych scenariuszy miałby być ograniczony atak wymierzony w państwo Sojuszu. Według ocen przedstawianych przez amerykańskich urzędników Rosja, znajdująca się pod presją zarówno z powodu sytuacji na Ukrainie, jak i problemów wewnętrznych, mogłaby zdecydować się na działania łączące cyberataki z niewielką operacją lądową. Szczególnie zagrożone miałyby być państwa bałtyckie.

Gorzej być nie może?

Niepokój związany z możliwością dalszej eskalacji wyraził na łamach „Daily Telegraph” Tom Tugendhat, były brytyjski minister ds. bezpieczeństwa oraz przewodniczący komisji spraw zagranicznych Izby Gmin. W jego ocenie sama obecność wysokiego rangą amerykańskiego przedstawiciela w Moskwie może mieć znaczenie ostrzegawcze, ponieważ obecnie istnieje niewiele powodów, dla których przedstawiciele USA mieliby udawać się do rosyjskiej stolicy. Poprzednia publicznie znana wizyta szefa amerykańskiej agencji w rosyjskiej stolicy miała miejsce w listopadzie 2021 roku. Wówczas dyrektor CIA William Burns ostrzegał Władimira Putina przed planami rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.

Tugendhat uważa również, że państwa zachodnie, w tym Wielka Brytania, nadal nie są odpowiednio przygotowane na ewentualne zwiększenie rosyjskiej presji militarnej. Za przykład wskazał państwa bałtyckie, które jego zdaniem najlepiej rozumieją skalę zagrożenia i podejmują działania mające się przed nim zabezpieczyć. Zwrócił także uwagę na plany Polski dotyczące zwiększenia wydatków obronnych do 5 proc. PKB.

Brytyjski polityk ocenia, że Putin może być coraz bardziej skłonny do podjęcia ryzyka związanego z eskalacją. Jego zdaniem rosyjski przywódca może uznawać sytuację za na tyle trudną, że zdecyduje się na wyjątkowo radykalne posunięcia. 

2026-08-27

Opr. AJS na podst. Wall Street Journal, The Telegraph