Przemysław Czarnek, PiS:
„Tusk kombinuje i robi podatkową kosmetykę, zamiast na poważnie zająć się sprawą. Zamiast realnie obniżyć podatki wymyśla kolejny próg – 24 proc. już powyżej 130 tys. zł. My proponujemy konkretną ulgę: 12 proc. aż do 180 tys. zł. Jeżeli naprawdę chcecie zostawić Polakom więcej pieniędzy, poprzyjcie naszą propozycję. Nie PR i kosmetyka, tylko realnie niższe podatki”.
Sławomir Mentzen, Konfederacja:
Bardzo się cieszę, że otoczenie Prezydenta zapowiedziało weto dla ustawy podwyższającej podatki dla polskiego biznesu. Prezydent Karol Nawrocki trzyma się swojej obietnicy, którą złożył Polakom w Deklaracji Toruńskiej. Wreszcie mamy prezydenta, który broni polskich podatników przed pazernością rządu, podwyższaniem i wprowadzaniem nowych podatków!”.
Katarzyna Lubnauer, wiceminister edukacji, KO:
„Do 3600 zł więcej rocznie w portfelu klasy średniej. To dobra wiadomość dla Polaków i Polski. Więcej w portfelu”.
Leszek Balcerowicz, były wicepremier i minister finansów:
„Zgadzam się z powszechną krytyką zbyt wysokich obciążeń podatkowych w Polsce. Dziwi mnie jednak to, że tak mało krytyków zwraca uwagę, że wynika to z rozdętych wydatków budżetu. Są one znacznie większe niż podatki, a więc mamy na dodatek rekordowy w EU deficyt budżetu”.
Maciej Kawecki, popularyzator nauki:
„Ja mam jakiś problem z tym, że ciągle rozwiązuje się problemy kraju, podwyższając podatki przedsiębiorców. To, z czym mierzą się polscy przedsiębiorcy, nie jest standardem w każdej rozwiniętej gospodarce rynkowej. W wielu krajach OECD ciężar finansowania państwa dobrobytu rozkłada się bardziej równomiernie na obywateli w postaci podatków osobistych i konsumpcyjnych, chroniąc jednocześnie konkurencyjność biznesu. W Polsce natomiast kumulacja składek, podatków i niestabilnego prawa bywa dla przedsiębiorców unikalnym wyzwaniem w skali międzynarodowej. Cały czas pokutuje myślenie: tym się udało, im dowalmy. To jest jeden z tych argumentów, który uzasadnia moją tezę, że już zawsze zostaniemy 20., może 18. gospodarką. Wyżej nie podskoczymy. Tak myślę. Może się mylę”.
Jarosław Kaczyński, PiS:
„Miały być poważne zmiany podatkowe, a jest kosmetyka! 80 proc. osób pracujących pominięto, a dodatkowe podatki, nawet dla dużych firm, które tworzą miejsca pracy dla naszych obywateli, mogą spowodować obniżenie konkurencyjności polskiej gospodarki. Panowie Tusk i Domański, uszczelnijcie system podatkowy, ukróćcie złodziejstwo, a pieniędzy wystarczy na podniesienie kwoty wolnej i wprowadzenie jednego wyższego progu na poziomie 180 tys. zł dla wszystkich. Weźcie się do pracy!”.
Jan Grabiec, szef Kancelarii Premiera:
„Premier Donald Tusk obniża podatki. Tymczasem politycy, którzy wpakowali na przykład pielęgniarki i nauczycieli w 32-proc. próg podatkowy, krytykują obniżki. Wstydu nie macie!”.
Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich:
„Różnicowanie stawek CIT w zależności od wielkości przedsiębiorstwa nie byłoby wskazane, ponieważ tego typu rozwiązania często stanowią zachętę do takiego ukształtowania struktury prowadzonej działalności, aby minimalizować wielkość zobowiązań podatkowych, np. poprzez podział działalności na kilka spółek”.