R E K L A M A
R E K L A M A

Chłopiec czy dziewczynka? Natura spłatała figla…

Przez całą ciążę rodzice byli przekonani, że urodzi im się córka. Po porodzie okazało się jednak, że to tylko część prawdy. – To był szok – opowiada pani Anna. – Dziecko ma prącie i mosznę, a w jamie brzusznej macicę, gonady jajnikowe i pochwę. Także hormonalnie nie mieści się w prostym podziale na płeć żeńską i męską.

Rys. Katarzyna Zalepa

Problem pojawił się od razu. Do dokumentów trzeba wpisać płeć, bo taki jest wymóg prawny. System nie przewiduje jednak rubryki dla osób interpłciowych. W akcie urodzenia wpisano więc: chłopiec. – Kto zdecydował? – pyta reporterka. – Lekarz – odpowiada matka. Dlaczego właśnie tak? Szpital nie udziela jednoznacznej odpowiedzi. Potem zaczęły się badania i konsultacje. Ostatecznie zdiagnozowano interpłciowość. – Mówimy raz Nika, raz Nikodem – mówi pani Anna.

W Polsce żyje więcej osób z podobnym doświadczeniem. Pani Magda o swojej interpłciowości dowiedziała się dopiero jako nastolatka. – Zdecydowano, że będę dziewczynką. Po usunięciu jąder od 35 lat jestem na terapii hormonalnej. Skutki odczuwam do dziś – opowiada. O operacji zdecydowali lekarze. Rodzice mieli wtedy niewielki wpływ na takie postępowanie.

Rodziców Nikodema zapytano o zgodę na zabieg. Minęły lata i procedury się zmieniły. – Byliśmy przerażeni – mówi ojciec. – Pięć operacji tylko po to, żeby wszystko zgadzało się pod względem społecznym. Pani Magda dodaje z goryczą, że często chodzi o kulturowe oczekiwania, np. o to, by chłopiec oddawał mocz na stojąco.

Ponieważ w dokumentach dziecka widnieje płeć męska, lekarze proponowali usunięcie żeńskich narządów płciowych. Rodzice odmówili. – Za kilka lat może mieć do nas pretensje, że wybraliśmy mu płeć.

Dziś Nika, Nikodem ma trzy lata. Wszędzie go pełno. Na podwórku z radością biega za piłką, w domu bawi się najróżniejszymi zabawkami. Najważniejsze, że ma kochających rodziców, dla których jest oczkiem w głowie. O sobie mówi „Nikosia”. – Po okresie dojrzewania dziecko samo podejmie decyzję o swojej płciowości – mówi pani Anna. Rodzice nie chcą podejmować za nie decyzji, której skutki mogą być nieodwracalne. 

2026-08-29

(WB) na podst. „Interpłciowy trzylatek”, Maria Piotrowska Reporterzy, TVP1, 22 lipca