R E K L A M A
R E K L A M A

IKONOWICZ: Dzika eksmisja jest nielegalna

Właścicielowi mieszkania, który próbuje samowolnie usunąć lokatora, może grozić odpowiedzialność karna. Kodeks karny przewiduje sankcje m.in. za naruszenie miru domowego, zniszczenie mienia, bezprawne pozbawienie wolności czy zmuszanie do określonego zachowania. W zależności od czynu grożą za to grzywna, ograniczenie wolności lub więzienie.

Fot. YouTube

Mimo to na rynku działają firmy specjalizujące się w tzw. dzikich eksmisjach, pobierające za swoje usługi po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Oficjalnie mówią o „negocjacjach”, w praktyce jednak stosują metody znane z czyszczenia kamienic: nękanie, groźby, odcinanie mediów, a w skrajnych przypadkach także przemoc lub grożenie jej użyciem. Zarówno wykonawcy takich działań, jak i właściciele, którzy je zlecają, zbyt rzadko ponoszą odpowiedzialność.

Dzika eksmisja oznacza też często wyrzucenie człowieka na bruk. Tymczasem Trybunał Konstytucyjny uznał, że takie praktyki są sprzeczne z Konstytucją RP. Mimo istniejących przepisów policja i prokuratura wciąż nie zawsze reagują wystarczająco stanowczo.

Dlatego w obronie lokatorów interweniują organizacje społeczne, m.in. Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej. Uświadamiamy właścicielom, że samowolne usuwanie lokatorów jest bezprawne i może prowadzić do odpowiedzialności karnej. Przypominamy też, że firmy oferujące „szybką eksmisję” często straszą wieloletnimi postępowaniami. Tymczasem legalna eksmisja, od wniesienia pozwu do opuszczenia mieszkania, trwa przeciętnie od 10 do 24 miesięcy.

Jeżeli sąd przyzna lokatorowi prawo do lokalu socjalnego, a gmina zwleka z jego zapewnieniem, właściciel może dochodzić od niej odszkodowania za poniesioną szkodę. Samorządy mają więc interes w możliwie szybkim wskazaniu lokalu.

Po naszych interwencjach coraz częściej policja blokuje nielegalne eksmisje, a zagrożeni nimi lokatorzy otrzymują ochronę.

Właściciel powinien więc zrobić prosty rachunek. Z jednej strony ma wydatek rzędu 30 tys. zł lub więcej, brak gwarancji skuteczności i ryzyko odpowiedzialności karnej. Z drugiej – legalne postępowanie sądowe. Jeśli lokator nie ma ważnego tytułu prawnego do mieszkania, sprawę można przeprowadzić zgodnie z prawem, bez przemocy i bez narażania się na zarzuty. 

2026-08-22

Piotr Ikonowicz