R E K L A M A
R E K L A M A

Bez Ukrainy. Unia da radę, a my?

Internet pełen jest antyukraińskich wpisów. Atakują nie tylko obywateli Ukrainy, mierzą w samego prezydenta Zełenskiego. W TVP Info usłyszałem: „To nie polskie społeczeństwo, a politycy są antyukraińscy”. Brzmi raczej życzeniowo. Fakty wskazują na rosnącą w naszym społeczeństwie falę nienawiści i ksenofobii wobec Ukraińców.

Źródło: Bing

Politycy, głównie prawicowi, rzeczywiście na platformie X brylują w antyukraińskich wpisach. Nie tak dawno poseł Czarnek gotów był skoczyć w ogień za walczącą Ukrainę, ale wystarczyło, że prezydent Zełenski nadał frontowej jednostce tytuł bohaterów UPA (prawda, uczynił to bez refleksu i głębszego namysłu), a kandydat na premiera stał się bardziej antyukraiński niż Mentzen i Bosak razem wzięci. Tego samego „wyznania” europosłanka Ewa Zajączkowska nieustannie sprzeciwia się w internecie wejściu Ukrainy do UE. Na forum PE podarła też kartkę z barwami UPA. Demonstrowanie jest banalnie łatwe, trudniej zademonstrować racjonalne myślenie o tym, co będzie za kilka dekad, a może stuleci.

Ćwierć wieku temu Mieczysław Rakowski napisał w artykule, że „myślenie nie boli”. Niektórym myślenie bardzo doskwiera. Nieprzemyślane było odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego – prezydent Nawrocki niewiele zyskał, a wpłynął skutecznie na podsycanie nastrojów antyukraińskich i, automatycznie, antypolskich.

W różnych częściach Polski powtarzają się agresywne zachowania i napady na Ukraińców. W pierwszym półroczu tego roku zanotowano już prawie dwieście takich zdarzeń. Czy ludzie zupełnie zgłupieli i tylko tak potrafią reagować na pamięć o mordzie wołyńskim?

Jestem dzieckiem wojny. Uciekłem przed banderowcami z okolic Łucka do Lwowa. Namówił nas uczeń mamy – Ukrainiec. Sąsiadów, którzy zostali, zamordowano, mimo że byli ukraińsko-polską rodziną. Trauma dzieciństwa pozostaje. Wiem jednak, że prawda o barbarzyństwie, o zamordowanych nie może być jedyną. Wołyń nie wziął się znikąd. Były wojny polsko-ukraińskie o państwowość, był odrzucony Petlura, który walczył u boku Piłsudskiego, była polonizacja ziem na Wołyniu, była Bereza Kartuska. Ukraińcy nigdy nie uważali, że II RP jest ich państwem. Ono ich poniżało, podejrzewało, śledziło i karało; burzono cerkwie. Była więc po stronie Ukraińców zemsta, która nie usprawiedliwia jednak mordowania. W naszych relacjach nie wszystko powinno zaczynać się i kończyć na Wołyniu. Może to ostatni moment na opamiętanie. Europa bez Ukrainy sobie poradzi, ale czy Polska, bez sąsiada na dobre i złe ma szanse być silnym państwem? 

2026-08-09

Andrzej Maślankiewicz