R E K L A M A
R E K L A M A

Sława Ukrainie! [FELIETON MARTENKI]

To nie fatalna decyzja polskiego prezydenta, by odebrać Zełenskiemu Order Orła Białego (co tak ucieszyło Władimira Putina i Leszka Millera), sprawiła, że nastroje Polaków uległy zmianie i zgasła sympatia do Ukraińców. W Polsce mało kto wątpi, że nieprzemyślaną, „trumpowską” decyzję Nawrockiego sprowokował osobiście Zełenski. Ostentacyjnie nazywając jakiś pododdział imieniem „Bohaterów UPA”, naruszył kruche tabu i uhonorował formację winną ludobójstwa Polaków latem 1943 roku. Zełenski – butnie pokazując, że niewiele sobie robi z polskiej wrażliwości historycznej – ewidentnie popełnił elementarny błąd. I go nie naprawił!

Fot. Flickr

Aliści za błędy przywódców płacą zwykli obywatele. Zwykli Ukraińcy, przygarnięci w rzadkim dla nas, Polaków, akcie chrześcijańskiego, sąsiedzkiego altruizmu, ugoszczeni i otoczeni wsparciem. Płacą też zwykli Polacy za swych rodaków, dziś okazujących wrogość tym, którzy od czterech lat doświadczają polskiego humanitaryzmu. Aby dać świadectwo prawdzie, podkreślę, że nastroje w Polsce zaczęły ulegać zmianie już wcześniej, gdy wojna w Ukrainie się ustabilizowała, a do Kijowa spłynęła – i płynąć nie przestaje – rzeka miliardów dolarów międzynarodowego wsparcia. Polacy już wtedy uznali, że pomoc świadczona Ukraińcom w Polsce jest za duża, że dzieje się polskim kosztem, a my, gospodarze, nie czujemy żadnej za to wdzięczności. Zełenski z powodu niepojętej atencji wobec zbrodniarzy z UPA przepełnił dzban polskiej wyrozumiałości. Dziś 52 proc. Polaków uważa, że zrobiliśmy błąd, przyjmując Ukraińców, choć w chwili wybuchu wojny w 2022 roku 94 proc. badanych przez CBOS uważało przeciwnie.

Partie polityczne czujnie wyłapują impulsy płynące ze społeczeństwa. Prawicowe ugrupowania, tu: obie Konfederacje, bez żenady zaczęły mówić językiem, który zachwycił ułamek elektoratu, choć resztę przeraził. Ten język zbyt przypomina język nazizmu, a argumenty – ustawy norymberskie. I to zmusiło także PiS do większego radykalizmu, który może powstrzymać erozję partii. Skutkiem tej taktyki stały się nastroje w kraju, zaczynające tu i ówdzie przypominać atmosferę, jak ktoś napisał, przedpogromową. Zaczęły się w kraju mnożyć brutalne epizody – oto bohaterski Polak w Bielsku-Białej znieważył jakieś ukraińskie dzieciaki, a w Łodzi został skatowany przez naszego dzielnego rodaka jakiś gość, który zdał mu się Ukraińcem (a był Polakiem). W Legnicy młoda kobieta spoliczkowała ukraińskie nastolatki na placu zabaw, bo nie mówiły po polsku! W Zgierzu sąsiad ostrzelał z wiatrówki okna mieszkania rodziny z Ukrainy. W Pruszkowie napadnięto na Ukrainki na ulicy. W Trójmieście Polak znieważył ukraińską sprzedawczynię w Żabce. W Warszawie pobito taksówkarza Ukraińca, a stołeczni chuligani próbowali zrzucić z Mostu Świętokrzyskiego ukraińskiego nastolatka. To tylko przykłady, ale informacje o części takich epizodów w ogóle nie trafiają do mediów ani do policji. Nienawiść do Ukraińców, podkręcana przez ruskie trolle, zaczyna wylewać się z internetu na ulice i nas zatruwać.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-08-02

Henryk Martenka