Bogatemu kto zabroni? Oczywiście nikt, ale jest sposób na to, by zmusić właścicieli tych pustych mieszkań do ich wynajęcia. Wystarczy, że taka lokata przestanie się opłacać, bo państwo opodatkuje puste mieszkania. Drugie skromnie, trzecie trochę wyżej itd. W rezultacie mieszkania pójdą w wynajem, trafią na rynek, a ich obfitość sprawi, że ceny wynajmu spadną. To z kolei sprawi, że dość powszechne obecnie zaleganie z czynszem przestanie występować, bo ludzi będzie stać, by ten czynsz płacić regularnie.
Lobby właścicieli wielu mieszkań jest bardzo wpływowe i hałaśliwe. Jednak mimo to z badań wynika, że liczba osób popierających takie rozwiązanie jest większa niż przeciwników.
Kiedy patrzymy na place budów, na te wszystkie dźwigi, nie łudźmy się, że to mieszkania dla ludzi są budowane. Duża część tych powstających na naszych oczach lokali to lokaty dla bogatych, którzy nie będą w nich mieszkać ani ich wynajmować, tylko na nich zarabiać. To wielkie marnotrawstwo w imię zysku. I czas, by z tym skończyć. Gospodarka to nie maszynka do robienia pieniędzy dla wybranych, lecz wspólny zorganizowany wysiłek dla zaspokajania potrzeb społecznych. A potrzeba posiadania dachu nad głową to potrzeba elementarna. Żeby żyć, pracować, mieć rodzinę, dzieci, trzeba gdzieś mieszkać, a wynajęcie 40-metrowego mieszkania w Warszawie kosztuje 4500 zł. To więcej niż dostaje na rękę ktoś młody, kto podejmuje pierwsze zatrudnienie, zwykle na minimalną. A do tego dochodzą media. Zwykle wynająć może para. Wtedy jednak jedna pensja idzie na mieszkanie, a za drugą para próbuje przeżyć.
O ile spadłyby czynsze, gdyby do oferty przybyło owe 200 000 mieszkań? Gdyby w całej Polsce przybyło nagle 200 000 mieszkań na wynajem, czynsze mogłyby spaść szacunkowo o 10 i więcej procent. A w samej Warszawie o wiele więcej. Gdyby do tego państwo zaczęło budować na masową skalę mieszkania z regulowanym czynszem, problem głodu mieszkaniowego zostałby rozwiązany. A być może cofnąłby się przy okazji kryzys demograficzny.
Innym czynnikiem, który może powstrzymać spekulację na rynku mieszkaniowym, jest zatrzymanie wzrostu cen mieszkań. Co zaczyna się dziać.