„Ideologiczna presja”
Jak powiedział Nawrocki:
Mówiłem w czasie kampanii wyborczej, że jestem gotowy do rozmowy o ustawie, która ureguluje status osoby najbliższej. Zawsze jednak podkreślałem, że nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie. Podobnie jest w przypadku adopcji przez pary homoseksualne.
Zdaniem Karola Nawrockiego projekt przygotowany przez koalicję rządzącą wykraczał poza rozwiązania o charakterze administracyjnym i zawierał elementy o charakterze ideologicznym. Prezydent ocenił, że proponowane przepisy nie ograniczały się jedynie do ułatwień w dostępie do informacji medycznej czy załatwianiu spraw urzędowych, lecz wprowadzały nową, sformalizowaną instytucję prawa rodzinnego, której przyznano szeroki zakres uprawnień.
Co znajduje się w projekcie?
Ustawa o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu przewidywała możliwość zawarcia przez dwie pełnoletnie osoby umowy przed notariuszem, która następnie byłaby rejestrowana w urzędzie stanu cywilnego. Dokument miał regulować m.in. kwestie wspólności majątkowej, obowiązku alimentacyjnego, prawa do wspólnego mieszkania, dostępu do informacji medycznej oraz organizacji pochówku.
Przepisy umożliwiały również dołączenie do umowy aneksu zawierającego testamenty obu stron. Był to pierwszy w historii Polski projekt rządowy dotyczący formalizacji związków partnerskich, także osób tej samej płci, który uzyskał poparcie zarówno Sejmu, jak i Senatu.
Jawne zarobki lekarzy
Prezydent Karol Nawrocki podpisał również ustawę wprowadzającą możliwość gromadzenia bardziej szczegółowych danych o wynagrodzeniach lekarzy. Przepisy zostały uchwalone w szybkim tempie po aferze związanej ze Szpitalem Południowym i przewidują powiązanie informacji o zarobkach medyków z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. Rozwiązanie ma umożliwić Ministerstwu Zdrowia oraz innym uprawnionym instytucjom weryfikację miejsca zatrudnienia i wysokości wynagrodzeń lekarzy, przy czym dane te nie będą publicznie udostępniane.
Przeciwko nowym regulacjom protestowała Naczelna Izba Lekarska. Jej prezes Łukasz Jankowski argumentował, że ustawa narusza przepisy Konstytucji i RODO, zapowiadając skierowanie sprawy do Trybunału Konstytucyjnego oraz unijnych trybunałów, jeśli zostanie podpisana przez prezydenta.
Karol Nawrocki uzasadnił swoją decyzję, wskazując, że większym zagrożeniem byłoby pozostawienie obecnego systemu bez odpowiednich mechanizmów kontroli.