Gdzie jest miejsce pochówku?
Cztery lata temu zmarł mój syn. Ponieważ był buddystą, synowa uprosiła mnie, żeby – podobno zgodnie z jego ostatnią wolą – po kremacji prochy rozsypać w Tybecie, na co się zgodziłam. Synowa, której praktycznie nie znałam, zapewniała mnie, że zorganizuje całą wyprawę i pochówek, a ja otrzymam zdjęcia z tego wydarzenia, relację filmową itd. Syn cały majątek pozostawił żonie. Po podpisaniu przeze mnie aktów notarialnych synowa zamilkła – nie odbiera telefonów, korespondencji. Mieszkamy daleko od siebie. Jestem inwalidką i mam 96 lat. Osobiście w żadną wyprawę do Tybetu nie wierzę. Państwowy powiatowy inspektor sanitarny powiadomił mnie, że nie odnotował żadnego wniosku o wywiezienie zwłok lub prochów mojego syna, a w konsekwencji nie posiada żadnych informacji na temat jego pochówku. Czy i jak mogę prawnie zmusić synową do wyznania, gdzie pochowany jest mój syn? – Marianna Frankowska z Poznania
Subskrybuj