R E K L A M A
R E K L A M A

Bartosz Opania – największe objawienie od czasu Bogusława Lindy

W młodości chciał być muzykiem rockowym. Grał na gitarze, pisał teksty, komponował. Został jednak aktorem. Zagrał w kilkudziesięciu filmach i serialach oraz spektaklach na teatralnych deskach i w Teatrze Telewizji. Ma w swoim dorobku wiele wybitnych kreacji filmowych i teatralnych. Uwielbiany przez telewidzów za rolę doktora Witka Latoszka w serialu „Na dobre i na złe”. Oprócz uprawiania aktorstwa zaangażował się w służbę wojskową. Dla jednych zwariował, zdaniem innych wypełnia obowiązek wobec ojczyzny. 

Bartosz Opania /Fot. archiwum prywatne

– Nie służę już w WOT, mam inny przydział. Jestem żołnierzem rezerwy, ale rozważam tak zwaną aktywną rezerwę lub rodzaj innej czynnej, póki zdrowie pozwoli. Na przykład teraz brałem udział w bardzo trudnym, ale też fantastycznym pięciotygodniowym kursie w Akademii Sztuki Wojennej – opowiada Bartosz Opania. Skąd zainteresowanie i zaangażowanie w sprawy obronności kraju? – Nie jestem wielkim fanatykiem militariów, choć zawsze uwielbiałem bushcraft i survival. Ale wojsko chodziło mi po głowie od dawna. Myślę, że to jakiś rodzaj powołania. Z pewnością nie bez wpływu była historia dziadka, Juliana Opani, porucznika AK, ps. Zych, który zginął w ostatnim dniu powstania warszawskiego na Mokotowie. Żartobliwie mówiąc, mieli też na to wpływ Janusz Gajos, Roman Wilhelmi, Franciszek Pieczka i Włodzimierz Press. Wszak połowę dzieciństwa spędziłem na oglądaniu „Czterech pancernych i psa”! 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-06-24

Tomasz Gawiński