„Nie może być na to naszej zgody”
W niedzielę Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Kijów i okolice stolicy, w wyniku którego zginęły cztery osoby, a około stu cywilów zostało rannych. Rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych zapowiadało wcześniej rozpoczęcie serii zaplanowanych uderzeń na cele wojskowe i przemysłowe w mieście, jednocześnie zalecając cudzoziemcom oraz placówkom dyplomatycznym szybkie opuszczenie Kijowa. W odpowiedzi Polska, podobnie jak inne państwa, wezwała ambasadora Rosji i przedstawiła mu swoje stanowisko wobec tych zapowiedzi, określanych przez stronę rosyjską jako ostrzeżenia.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór odniósł się do tej sytuacji:
Nie może być na to naszej zgody. My bardzo jasno podkreślamy, że skoro Rosja, jak sama deklaruje, nie prowadzi wojny, tylko specjalną operację wojenną, to oznacza, że zasięg tych celów powinien był ograniczony do militarnych. Ale Rosja już niejeden raz pokazała swoje podejście.
I ataki na jakąkolwiek inną infrastrukturę, w tym przedstawicielstwa dyplomatyczne powinny i będą traktowane jako akty nieprzyjazne – dodał Wewiór. – Groźby rosyjskie czy potencjalne potem działania obniżają jej rolę jako państwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Dlatego Ambasador usłyszał od nas bardzo zdecydowane wezwanie do natychmiastowego zaprzestania nieuzasadnionej i bezprawnej agresji oraz do przestrzegania zobowiązań i traktatów międzynarodowych.
Rzecznik MSZ wyjaśnił, że ambasador nie spotkał się z ministrem, ponieważ takie rozmowy rzadko odbywają się na tym szczeblu, i zaznaczył, że przyjął on stanowisko Polski. Dodał również, że działania resortu były uzgodnione z partnerami europejskimi, którzy podjęli podobne kroki wobec rosyjskich dyplomatów.
Apel Rosji do cudzoziemców
Przypomnijmy, że rosyjskie MSZ zaapelowało do cudzoziemców o jak najszybsze opuszczenie Kijowa, zapowiadając jednocześnie serię zaplanowanych uderzeń na miasto. Ostrzeżono mieszkańców, by unikali okolic obiektów administracyjnych i wojskowych, które – podobnie jak „centra decyzyjne”, stanowiska dowodzenia oraz zakłady produkujące drony – mają stać się celami ataków.
W nocy z soboty na niedzielę Rosja przeprowadziła szeroko zakrojony ostrzał stolicy Ukrainy, wykorzystując m.in. hipersoniczny pocisk balistyczny Oriesznik. Było to trzecie użycie tej broni, którą według Moskwy można wyposażyć w głowice jądrowe.
We wtorek niemieckie MSZ poinformowało o wezwaniu ambasadora Rosji w związku z atakami na Ukrainę oraz apelem Moskwy, by zachodnie placówki dyplomatyczne opuściły Kijów. Z kolei rzeczniczka Komisji Europejskiej Anitta Hipper przekazała, że UE również wezwała rosyjskiego charge d’affaires w reakcji na te groźby, podkreślając jednocześnie, że Unia nie planuje ewakuacji swojej misji dyplomatycznej ze stolicy Ukrainy.