Sławy w skromnej kawalerce
Zbiórka Piotra „Łatwoganga” Garkowskiego na rzecz Fundacji Cancer Fighters odbywała się na YouTube w formie tzw. long streamu — nieprzerwanej transmisji na żywo trwającej 9 dni, która rozpoczęła się 17 kwietnia. W trakcie akcji influencer zapraszał do udziału znane osoby ze świata sportu, muzyki i internetu, które pojawiały się online lub odwiedzały go w warszawskiej kawalerce na Pradze.
W przedsięwzięcie zaangażowali się m.in. Dorota „Doda” Rabczewska, Robert Lewandowski, Adam Małysz, Tomasz Karolak, Cezary Pazura, Książulo, Friz oraz Wersow. Niektórzy osobiście odwiedzili Łatwoganga, inni ograniczyli się do wsparcia finansowego. Część celebrytów, w tym Edyta Pazura, Katarzyna Nosowska czy Blanka Lipińska, zdecydowała się ogolić głowy w geście solidarności z dziećmi chorymi na raka.
W końcowej fazie transmisję śledziło na żywo ponad 1,4 mln widzów. Zbiórka ustanowiła światowy rekord pod względem najwyższej kwoty zebranej podczas charytatywnej transmisji na żywo. Stream, który początkowo miał zakończyć się w niedzielę o godz. 16, był dwukrotnie przedłużany — najpierw do godz. 20, a ostatecznie do symbolicznej godziny 21.37.
Wspomnienie Łukasza Litewki
Podczas streamu Bedoes, który wraz z 11-letnią Mają chorującą na ostrą białaczkę szpikową nagrał utwór „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, nawiązał do Łukasza Litewki. Poseł Lewicy zginął tragicznie 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej, gdy podczas jazdy rowerem został potrącony przez samochód osobowy.
Nie chcę mówić za nikogo, ale chcę jedną rzecz powiedzieć. To jest, uważam, bardzo nie fair, co się stało z Łukaszem Litewką. To jest nie fair, (…) ale jeśli on patrzy na nas z góry, a jestem pewien, że patrzy, to byłby z was dumny.
Wcześniej Litewka sam pochwalił inicjatywę Łatwoganga w swoim wpisie na Facebooku.
Tede i Peja „półpogodzeni”
Ostatniego dnia transmisji doszło też do symbolicznego zakończenia wieloletniego konfliktu między raperami Tede i Peją, uznawanego za jeden z najgłośniejszych sporów w polskim rapie, trwający od 2009 roku. Jego początkiem była krytyka Tedego po incydencie na koncercie w Zielonej Górze, gdzie Peja został oskarżony o nawoływanie do agresji wobec fana, co zapoczątkowało serię wzajemnych dissów. W trakcie streamu Tede nawiązał kontakt z Peją, inicjując rozmowę o możliwości zażegnania sporu i pojednania między artystami.
Peja podkreślił przede wszystkim rangę samej akcji, gratulując wszystkim zaangażowanym w zbiórkę i zaznaczając, że z szacunku dla darczyńców oraz dobra dzieci taka inicjatywa może stać się przestrzenią do porozumienia. Zaznaczył również, że pojednanie jest możliwe.Tede zwrócił uwagę, że artyści nie muszą się lubić, ale mogą w ramach akcji zawiesić dawny konflikt. W odpowiedzi Peja stwierdził, że „ta broń już dawno przeze mnie została zawieszona”.
Na zakończenie rozmowy obaj zgodzili się, że można mówić o „półpogodzeniu” między nimi.