Podczas uroczystej gali z udziałem Donalda Trumpa doszło do incydentu z użyciem broni. Niebezpieczna sytuacja miała miejsce w trakcie wydarzenia organizowanego przez Stowarzyszenie Korespondentów Białego Domu, a prezydent USA został natychmiast ewakuowany.
W rozmowie z telewizją CBS Trump stwierdził, że sprawca planowanego zamachu działał nieudolnie, natomiast służby ochrony wywiązały się ze swoich zadań. W programie „60 Minutes” odniósł się także do zarzutów o zbyt słabe zabezpieczenia gali w hotelu Washington Hilton. Na ich niedostateczny poziom zwracał uwagę również sam napastnik, Cole Allen, który napisał w swoim manifeście o szalonej niekompetencji Secret Service.
Cóż, on też jest niekompetentny, bo dał się złapać. I dał się złapać dość łatwo. Powiedziałbym więc, że to on jest dość niekompetentny – stwierdził Trump.
Dodał też, że w każdej operacji bezpieczeństwa można doszukać się uchybień, ale tym razem służby spisały się bardzo dobrze.
Słowa wsparcia z Polski
Do wydarzenia odniósł się także prezydent Karol Nawrocki, który w mediach społecznościowych wyraził głębokie zaniepokojenie sytuacją.
Z najwyższym niepokojem przyjąłem informację o ataku podczas wydarzenia z udziałem Prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Zdecydowanie potępiam każdy akt przemocy. Takie działania godzą w fundamenty państwa i demokracji. Wyrażam solidarność z Prezydentem USA oraz wszystkimi uczestnikami wydarzenia, których życie i zdrowie mogło być zagrożone – czytamy na platformie X.
Nawrocki zadeklarował również solidarność z amerykańskim przywódcą oraz uczestnikami wydarzenia, przypominając o znaczeniu Stanów Zjednoczonych jako kluczowego sojusznika Polski.
Napastnik zatrzymany
Napastnik został zatrzymany po tym, jak otworzył ogień w hotelowym lobby, raniąc jednego z agentów Secret Service. Według ustaleń agencji Associated Press był to 31-letni mieszkaniec Kalifornii, który wynajął pokój w hotelu na noc zdarzenia. Po zatrzymaniu trafił do szpitala na badania.
Motywy jego działania nie zostały dotąd ujawnione.
Uzbrojony mężczyzna próbował dostać się do sali balowej, gdzie przebywali m.in. Donald i Melania Trumpowie, wiceprezydent J.D. Vance, sekretarz stanu Marco Rubio oraz szef Pentagonu Pete Hegseth. W chwili zajścia prezydent znajdował się na scenie. Zarówno on, jak i Pierwsza Dama oraz inni przedstawiciele administracji zostali szybko ewakuowani.